Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas   Wersja polska 
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego | Strona do druku Drukuj

Kolęda, czyli wizyta duszpasterska III

Joe Monster | Pt 16-01-2009 04:11
Kliknij i zobacz więcej!Raz do roku w mieszkaniach w całej Polsce przychodzi ten jeden dzień, dla niektórych traumatyczny. Dzień kolędy. Czy był już u was ten ważny gość z parafii?

U nas na wsi ksiądz chodzi od rana więc znajoma siedzi w pracy i odbiera telefon od męża:
- Kochanie gdzie mamy biały obrus, krzyżyk i świece bo ksiądz chodzi!
- To weź go nie wpuszczaj!
- Jak nie wpuszczaj, jak on już siedzi w pokoju?

by bartosz_k

* * * * *

 Mnie w tym roku czarny zastał u rodzinki. Babcia zrobiła poruszenie, zebrała całą rodzinkę w jeden pokój. Była tam też moja 3letnia chrześnica, mocno zawstydzona, schowana za nogami swojej mamuśki, po chwili jakoś się ożywiła.
przytargała na środek pokoju swoje maskotki
Ksiądz zwracając się do niej w jak najprzyjaźniejszych zamiarach:
- O, jakie masz piękne misie
A na to ona srogi wzrok na czarnego:

- To nie są misie, to są SARENKI nie widzisz tego?!
Wszyscy oczy na siebie i buchnęli śmiechem.

by bartoleo

* * * * *

Na ferie przyjechała do niej siostrzenica. Diabełek w ludzkiej skórze. No i wchodzi ksiądz, odprawia swoje rytuały , siada i pyta małej czy ma zeszyt od religii. A Diablątko na to "A co ja k***! po to chodzę na religię, żeby zeszyt mieć?
Poza tym jestem u cioci na urlopie."
Księdza zamurowało i poszedł precz. Mała ma 6 lat...

by Macieyeck

* * * * *

Parę ładnych lat temu tuż przed wizytą księdza rodzice w panice wrzucili bałagan do drugiego pokoju, gdzie sypiała moja ukochana jamniczka. Ksiądz przyszedł, odklepał swoje i rozsiadł się w fotelu coby z parafianami pogadać. Wówczas psina moja słysząc rozmowę wyszła się przywitać. Na tylnej łapie miała przyczepiony czarny, koronkowy stanik. Przedefilowała z nim przez cały pokój zanim na samym środku go nie odczepiła. Wszyscy usilnie udawaliśmy, ze nic nie widzimy.

by figgin

* * * * *

Młody ksiądz, wiadomo pochlapał, odprawił część rytualną i przeszedł do mniej formalnej. Pyta się co tam słychać, czy dzieciaki komunia (tak), bierzmowanie (tylko jedno). Tu się spytał, a czemu? Matka powiedziała, że to przez tego nawiedzonego prowadzącego przygotowania. Spojrzał i uśmiechnął się:
-To już dziewięćdziesiątaktóraś rodzina od której to słyszę.

by sniper108

* * * * *

W moich kręgach krążyło takie powiedzenie (z resztą zaczerpnięte z miasta Ciechanów)
- Co u ciebie tak ciemno, jakby ksiądz po kolędzie chodził?
W liceum wtedy byłam i z rodzicami mieszkałam.
Tzw. ’metalem’ byłam pełną gębą, a rodzice (hołdujący tradycji "co ludzie powiedzą") wyganiali mnie zawsze z domu, w pieniążki odpowiednie uposażając, jak ksiądz miał chodzić.
Ale jednego roku albo zaspali albo się zapomnieli, bo nie wygonili.
Sobota, wczesne popołudnie było, aż tu dzwonek do drzwi. idę otworzyć - kurde ksiądz, a ja tradycyjnie ubrana i niepoinformowana (t-shirt z pentaksem i krzyżem odwróconym, pentaks na szyi i bez spodni - w samych majtaskach).
[JA]: - O ksiądz, dzień dobry! to ja już rodziców wołam...
Rozdarłam się mu chyba przy samym uchu (znacie pewnie ten patent z komedii): Maaaamoooooo, Taaaaatoooo, ksiądz przyyyyyszedł!
I poszłam na górę do pokoju.
Podobno nie pytał, nie wnikał. i obrazek zostawił jak zwykle.

by Abigael_Freythr

* * * * * *

Opowieść mojej dalszej rodziny. Rzecz się dzieje w niewielkiej mieścinie (jedna parafia). Dzień kolędy, popołudnie. Ojciec rodziny wyszedł gdzieś z małolatem i w domu została sama mamuśka, przygotowując się na przyjęcie księdza. Po kilkunastu minutach otwierają się drzwi z sieni i słychać dzwonek. Matka zajęta garami, nie odwracając się do drzwi pyta synusia radośnie: "A skąd masz Łukaszku taki ładny dzwoneczek?"
Na to słyszy spokojny barytonik:
- Z kościoła, dziecko, z kościoła.
Dziwnym trafem ksiądz też miał na imię Łukasz.

by staruch

* * * *  *

Gadaliśmy na angielskim o kolędzie. Tak nam się jakoś zeszło. Najpierw było o Żydach a potem o kolędzie. Koleżanka opowiadała, że ona i jej mama (z którą mieszka) nie są do siebie wcale podobne, a ojca w domu nie ma (rozwód). Co roku ksiądz zapytuje:
- Jesteście...
Oczekując na uzupełnienie ich relacji. Dwie odpowiedzi jakie zasugerowano koleżance:
-. ..Żydówkami
- ...lesbijkami.

Z kolei ksiądz na religii opowiadał ostatnio jakie to ciekawe notatki znajdował on i jego koledze po fachu w księgach parafialnych z notatkami z kolędy. Na przykład "1994 - dobra kawa", czy też "1995 - pan domu siedzi w wannie i czyta książkę"
Ten drugi wpis wprawił klasę w osłupienie. Oto jaka wiąże się z nim historia:
Pewna rodzina żyła w dość dużym i skomplikowanym korytarzowo domu. Przyszedł (nowy w parafii) ksiądz, został wyprowadzony daleko od drzwi. Porozmawiali, wszystko fajnie, powiedział, że wyjdzie sam. Kluczył i kluczył po domu, otwierał różne drzwi, otwarł jedne z nich, patrzy...
A w wannie leży facet.

Ksiądz opowiadał też jak chodził kiedyś po kolędzie w bloku. Staje pod jednymi drzwiami i słyszy: "Wlej z kranu! Nie zorientuje się, że nie była święcona!". Zostawił sobie tą rodzinę na koniec.
Wchodzi do nich, patrzy na wodę i stwierdza spokojnie:
- Ale ta woda nie była święcona!

by marcus75

* * * * *
Masz swoje ciekawe historie? Zostaw w komentarzu.

Rok temu w poprzednim odcinku

Autor: Bojownicy JM
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego  |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 63913x  |  Komentarzy: 34  |  Okejek: 544 osób


Zobacz też

Skomentuj artykuł

:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy