| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Bitwa pod Grunwaldem (relacja nietypowa)
Na dodatek Matejko Jan, obywatel Krakowa , sporządził był landszaft, na którym owo mordobicie uwiecznił i teraz żadna szkolna książka bez tej scenki rodzajowej się nie obejdzie.
Odbywające się od 1998 roku rekonstrukcje owej rzezi przybliżają nas do zrozumienia o co tak właściwie poszło naszym średniowiecznym przodkom, że najechali bogobojnych mnichów celem wytrzaskania ich po buzi.
Dla mniej zainteresowanego ogółu przedstawia się wersję łatwiej przyswajalną, że Niemcy (jak to Niemcy) gnębili okoliczną ludzkość bez sensu i celu, za to brutalnie i bez żadnej finezji.
Bardziej zaawansowanym miłośnikom historii tłumaczy się, że bezpośrednim powodem było zatrzymanie przez Krzyżaków statków ze zbożem płynących na Litwę.
Mało kto zada sobie pytanie: a cóż to za zboże było?
No bo jednak jest różnica. Jeśli to był jęczmień to taki np. Specjal bez niego się nie obędzie.
Zaś jeśli żyto.... no, kochani... poważna sprawa.
Podejrzewamy, że było to żyto.
O zatrzymaniu statków dowiedziała się pewna dziewka nadobna, która natychmiast dała znać komu trzeba.Następnie zaklął trzy razy soczyście po staropolsku i hajda do króla.
- Ni ma rady- rzekł król. W ryło i z glana, inaczej nie zrozumieją.Czujki udały się na rekonesans by obadać teren. Nawet im się spodobało bo to i ruina ładna w pobliżu.
i mała kapliczka na miejscu coby król swe hobby religijne zaspokoił jako nowochrzczeniec.
Poza tym Grunwald to ładna nazwa, nietrudna do zapamiętania a to się przecież liczy.
Nie jakaś tam Wólka bo Wólek w Polsce tysiące i uczniowie potem gubiliby się szukając właściwej. Grunwald jest jeden i spoko.
Najpierw przygotowano wojsko pod względem muzycznym. Wiadomo, wojsko bez przyśpiewek czy żurawiejek się nie obejdzie.
Naprędce przygotowano opracowanie ówczesnego hitu.Rzemieślnicy mający zarejestrowaną działalność gospodarczą zaczęli szykować sprzęt.
Nie inaczej handlowcy
Król miał jeszcze pewne wątpliwości

Fachowcy sprowadzeni przez Jagiełłę od razu spostrzegli, że to nie żadne solidne miecze malborskie tylko podróby made in Tajwan.
Nie było rady, musiało się zacząć.
Humory trochę popsuli obserwatorzy z ramienia OBWE, którzy nie wiedzieć czemu zainstalowali się w krzyżackim namiocie dając przykład braku swej bezstronności.
Krzyżacy zaczęli śpiewać...
„Christ ist erstanden...“
No i sami powiedzcie czy nie palanty? Lipiec, upał a wręcz nadupał a ci piosenkę wielkanocna mruczą.
Nasi przekrzyczeli ich Bogurodzicą co było o tyle łatwiejsze, że Krzyżacy słuchali dziwnego tekstu, kompletnie go nie rozumiejąc. Nasi też go nie rozumieli, za to śpiewali z entuzjazmem.
Ruszyli też każdy na swoje miejsce.
Posiłki litewskie póki co prezentowały się nieźle.

Kapitan drużyny miał marsową minę. Jego koń jeszcze bardziej.

Polska piechota była na luzie.

krzyżacka nieco spięta mimo, że grali na własnym boisku

Zaczęło się trochę nieszczęśliwie. Koń kapitana drużyny koniecznie chciał spróbować świeżej trawki co wykorzystała krzyżacka tłuszcza przejmując nasz narodowy sztandar

Głupia sprawa. Ale jak to mówił kasztelan Górski, „dopóki kopia w grze” itd. Lejemy się dalej.

No i pan Bóg pobłogosławił. Zbyszko z Moczyryja kilkoma sierpowymi przebił się w pobliże sztandaru i krzyknął po niemiecku coś tak szpetnego, że Krzyżacy oddali sztandar właściwie bez walki. No, prawie...

zabawa trwała w najlepsze


Walkę piechoty sponsorował „Specjal” (więc może to jednak był jęczmień?)

na miejscu obecny był tez specjalny wysłannik „Malbork Jourlall”

zauważyliśmy dwie niepokojące rzeczy. Po pierwsze Krzyżacy, było nie było – mnisi, mieli giermków co do płci których mieliśmy poważne wątpliwości. Zostało to zgłoszone sędziemu głównemu oraz policji.

Po drugie, niektórzy uczestnicy wyraźnie byli na wspomaganiu

Wielki Mistrz postanowił rzucić wszystko na jedną szalę i włączyć się do bitwy.
Długo nie trwało jak jego rzucili. Na wóz konny (choć bez koni bo te były zajęte) i zawieźli do króla.

Król popatrzał i tylko mruknął:
- Było fikać? Było?

W zasadzie było już po bitwie. Na polu wprawdzie jeszcze trup padał gęsto i z ochotą , ale to tylko ze względu na upał bo każdemu chciało się poleżeć na zielonej runi miast kości nadwyrężać przy 30 stopniach.

Rycerze po bitwie dyszeli długo a rzetelnie jak na spracowanych mężczyzn przystało.

Łupu było tak wiele, że nawet okoliczna dziatwa zamiast na bujanych jeździła na prawdziwych konikach.

Flagi przy pomniku odłopotały ile trzeba i zapanował pokój i miłość między narodami.
Już rozumiecie o co tam chodziło? Nie? No to pocieszcie się, że nie wy jedni.
Kiedy mistrz Matejko namalował swój słynny obraz, jego uczeń, niejaki Wyspiański skomentował go własnym rysunkiem.
Za rok będzie równo 600 lat od tego wydarzenia. Mam nadzieję, że się tam spotkamy.
Foto: Lujeran
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (15)
· Piękno kosmosu II (25)
· Pokaż, jaki jest długi? (7)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (43)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (15)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (5)
· Baobab - drzewo niedoceniane (12)
· "Tuning show" w Moskwie (5)
· Nadmiar wolnego czasu w pracy nie musi być zły (7)
· Wycieczka po nocnym życiu Jerozolimy (12)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (12)
· Lewitujące rzeźby Cornelii Konrads (6)
22.05
· Co się robi z niegrzecznymi dziewczynkami? (24)
· Wszystko, czego nie wiesz o ciąży (40)
· Tusk kopie piłkę - internetowy mem (23)
· Rat i Rost Style (46)
· Zamykamy błyskawicznie! - rozwiązanie konkursu (14)
· No i jak je odróżnić? (25)
· A ty kiedy się urodziłeś? (57)
· Jak poślubić bogacza? (31)




















