| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Eropak XLIX - Dlaczego na planetach - gigantach nie ma życia?
Ala | Wt 27-09-2005 04:15
To proste, z powodu dużej siły ciążenia ku*as nie może stanąć...* I tym optymistycznym akcentem rozpoczynamy zestawienie najlepszych, brzydkich kawałów z ostatnich dwóch tygodni, czyli 49 wydanie Eropaka.
Tekst przeznaczony dla czytelników z prawem wyborczym
Spotykają się dwie wdowy. Jedna kwitnie, druga – cień kobity.
- Co się stało, Bronisławo?
- Eeeee.... Usycham bez seksu, Klaudio.
- Jest na to sposób – dzwonisz do pogotowia wodno-kanalizacyjnego, że ci przecieka kran. Zakładasz krótką kieckę, a kiedy technik zapyta: "Gdzie cieknie", to się wypinasz... i już wiesz co dalej.
- Tak zrobię.
I założyła Bronisława, miniówkę i dzwoni do pogotowia wod-kan. A tam cisza, nikt nie odbiera. Więc zadzwoniła do pogotowia gazowniczego, bo tam odbierali. Przyjechał koleś.
- Gdzie awaria?
- Tu – pokazuje Bronia i się wypina.
Zapakował, więc jej w odbyt pan technik, aż po same kule.
- Kuuu*wa... Nie w tę dziurę!
- W tę, w tę... Ja jestem od gazu. W drugą to są chłopaki z kanalizacji.
by skaut
* * * * *
Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego ptaka, podciągnął się trochę i pobiegł dalej.
"No, a gdyby była dziewczynka i myłaby się z matką to by się wypier**ła"
w_irek
* * * * *
"No, a gdyby była dziewczynka i myłaby się z matką to by się wypier**ła"
w_irek
* * * * *
W bujnej oazie siedzi sobie dwóch Arabów pośród kilkunastu półnagich, falujących brzuchami tancerek i popija wódkę.
- Dosyć mam już tych seksualnych bezeceństw, pora wracać na pustynię...
- Taak...
- Zebrać wielbłądy i ruszać na szlak...
- Taak...
- A wieczorami miętosić normalny, pojedynczy, włochaty cycek...
by Rupertt
* * * * *
Spotyka się trzech myśliwych i chwalą się psami. Pierwszy mówi:
- Mój to jest taki dobry, że jak kiedyś poszedłem na polowanie i zapomniałem naboi to dałem mu tylko powąchać wylot lufy i za 15 minut wrócił z nabojami!
- Eee... to jeszcze nic. Ja zapomniałem strzelby! Dałem mu powąchać naboje i po kilkunastu minutach był ze strzelbą!!
- Co tam te wasze kundle! Jak się kiedyś z sąsiadami wybraliśmy nad morze, żona zgubiła majtki na plaży!!! Dałem mu powąchać bożenkę ślubnej i po paru minutach przyprowadził.... sąsiada trzymając jego fujarę w zębach!
by leepsky
* * * * *
Lew wybierał się akurat na urlop, z konieczności wyznaczył, więc swego tymczasowego zastępcę: Królika. "Małe toto, chucherko, płochliwe, w żaden sposób nie da rady nadużyć władzy" - myślał. Gdy po trzech tygodniach wracał z wypoczynku wszyscy mieszkańcy lasu witali go entuzjastycznie. Mieszkanki nieco chłodniej...
by Rupertt
* * * * *
Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca- generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrachim!!! - zawołał
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta.
Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj mnie, co.
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić.
Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj.
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.
by w_irek
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca- generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrachim!!! - zawołał
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta.
Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta.
Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj mnie, co.
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić.
Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj.
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.
by w_irek
* * * * *
Byli klienci Idei nareszcie zrozumieli, co oznacza nowa nazwa ich operatora. Zostali wyru***ani:
ORalnie
ANalnie
GEnitalnie
by DJWW
* * * * *
Wpada mąż do domu. A tu żona w kusą koszulkę tylko ubrana. Oczka rozbiegane, włosy w nieładzie.
- Ha, gdzie jesteś "przyjacielu rodziny"?!
Wpada do sypialni – nie ma. W łazience – nie ma. W kuchni – jest. Gach. Ubrany tylko w fartuszek przy kuchni stoi.
- Mam cię, żłobie! Teraz cię wyr*cham!
I zdjął łachy i podskoczył do gacha. Ale mały był i nijak nie mógł dosięgnąć swym przyrządem i wygrzmocić kolesia. Wkurzył się w końcu i chwyta za nóż:
- J*bał to pies. Nie dało rady wyr*chać, to ci jaja oderżnę!
Na to cieniutkim głosikiem kochanek:
- Ejjjj, tyyy... Bądź mężczyzną, spróbuj jeszcze raz...
* * * * *
* * * * *
Wybiera się koleś do ukochanej. Garniturek, koszula, krawacik. Wyperfumowany elegancik. Bierze szampana, truskawki i bukiet róż. Biegnie na skrzydłach miłości. Stanął pod drzwiami – dzwoni. Otwiera drzwi kafar 2x2 metry i jak nie ryknie:
- Czego?
Skulił się gościu, zakręcił na pięcie. Biegnie do domu. Łzy w oczach. Rzucił kwiaty w p*zdu, krawat zdjął, marynarkę w kąt. Czekoladek do gęby wpakował z tuzin, szampana z gwinta chleje.
- "Czego" pytasz bucu? – ryknął nabuzowany. – Czego? S**dalaj ch*ju!
by skaut
* * * * *
* * * * *
Facet stoi w kiblu. K*tas w dłoniach i rozmawia z "małym":
- Widzisz brachu, ile żeśmy razem przeszli? Tyle różnych przygód, tyle zabawnych sytuacji... I pierdnęło mu się cichutko. Obrócił się i zerkając na d*pę:
- A ty zamknij się, sprzedajna dziwko!
by skaut
* * * * *
* by oldbojek
* * * * *
Wpada mąż do domu. A tu żona w kusą koszulkę tylko ubrana. Oczka rozbiegane, włosy w nieładzie.
- Ha, gdzie jesteś "przyjacielu rodziny"?!
Wpada do sypialni – nie ma. W łazience – nie ma. W kuchni – jest. Gach. Ubrany tylko w fartuszek przy kuchni stoi.
- Mam cię, żłobie! Teraz cię wyr*cham!
I zdjął łachy i podskoczył do gacha. Ale mały był i nijak nie mógł dosięgnąć swym przyrządem i wygrzmocić kolesia. Wkurzył się w końcu i chwyta za nóż:
- J*bał to pies. Nie dało rady wyr*chać, to ci jaja oderżnę!
Na to cieniutkim głosikiem kochanek:
- Ejjjj, tyyy... Bądź mężczyzną, spróbuj jeszcze raz...
by skaut
* * * * *
- Dobry ten wasz byk panie Józefie? Do pokrycia znaczy?
- Pokrycia?! Ooo, człowieku, takiego byka pan jeszcze nie widziałeś. Jak mu setę poleję i bramę otworzę, to on zaraz wychodzi, pół okolicy wyr**cha, innym bykom wpier**li, wyr**cha drugie pół okolicy, a jak wróci to jeszcze i dla mnie coś przyprowadzi...
by Rupertt
- Pokrycia?! Ooo, człowieku, takiego byka pan jeszcze nie widziałeś. Jak mu setę poleję i bramę otworzę, to on zaraz wychodzi, pół okolicy wyr**cha, innym bykom wpier**li, wyr**cha drugie pół okolicy, a jak wróci to jeszcze i dla mnie coś przyprowadzi...
by Rupertt
* * * * *
Wybiera się koleś do ukochanej. Garniturek, koszula, krawacik. Wyperfumowany elegancik. Bierze szampana, truskawki i bukiet róż. Biegnie na skrzydłach miłości. Stanął pod drzwiami – dzwoni. Otwiera drzwi kafar 2x2 metry i jak nie ryknie:
- Czego?
Skulił się gościu, zakręcił na pięcie. Biegnie do domu. Łzy w oczach. Rzucił kwiaty w p*zdu, krawat zdjął, marynarkę w kąt. Czekoladek do gęby wpakował z tuzin, szampana z gwinta chleje.
- "Czego" pytasz bucu? – ryknął nabuzowany. – Czego? S**dalaj ch*ju!
by skaut
* * * * *
Trzy przyjaciółki, które kilka lat wcześniej jednocześnie powychodziły za mąż, siedzą przy kawiarnianym stoliku i narzekają na seksualne nawyki swoich mężów.
- Mój - mówi "doktorowa" - ma obsesję na punkcie sterylności. Przed stosunkiem wszystko, łącznie z "narządami" sterylizuje po kilka razy.
- A mój - mówi żona architekta - nie wykazuje chęci do żadnej improwizacji. Wszystko planuje, rozrysowuje. Mówię wam nuda, że można zasnąć.
- I tak macie szczęście - mówi żona zawodowego wojskowego - Ten mój wariat po powrocie z koszar stawia mnie pod ścianą, sam kładzie się nago na łóżku i rozkazuje " krokiem defiladowym na ch*ja, marsz". Dobrze jak trafię za pierwszym razem.
- A jak nie trafisz ?
- To, ku**a, całą noc maszeruję
- Mój - mówi "doktorowa" - ma obsesję na punkcie sterylności. Przed stosunkiem wszystko, łącznie z "narządami" sterylizuje po kilka razy.
- A mój - mówi żona architekta - nie wykazuje chęci do żadnej improwizacji. Wszystko planuje, rozrysowuje. Mówię wam nuda, że można zasnąć.
- I tak macie szczęście - mówi żona zawodowego wojskowego - Ten mój wariat po powrocie z koszar stawia mnie pod ścianą, sam kładzie się nago na łóżku i rozkazuje " krokiem defiladowym na ch*ja, marsz". Dobrze jak trafię za pierwszym razem.
- A jak nie trafisz ?
- To, ku**a, całą noc maszeruję
by w_irek
* * * * *
Facet stoi w kiblu. K*tas w dłoniach i rozmawia z "małym":
- Widzisz brachu, ile żeśmy razem przeszli? Tyle różnych przygód, tyle zabawnych sytuacji... I pierdnęło mu się cichutko. Obrócił się i zerkając na d*pę:
- A ty zamknij się, sprzedajna dziwko!
by skaut
* * * * *
* by oldbojek
Autor: oprac. Ala / Joe Monster.org
Foto: Internet
Foto: Internet
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
24.05
· 9 irytujących cech hollywoodzkich produkcji (7)
· Właściciel Lamborghini robi lans (3)
· Problemy: kobiety vs. mężczyźni (5)
· Nowa siedziba główna firmy Apple (8)
· Lingwistyczna wpadka premiera Japonii (6)
· Modowe inspiracje rosyjskiego blogera (8)
· Jag Nagra i jej portrety (2)
· Jak zmieścić całą gruszkę w butelce (5)
· Wypadki samochodowe retro (1)
· Największy basen na świecie (7)
· Niezwykłe dzieło maniaka anime (4)
23.05
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (37)
· Piękno kosmosu II (43)
· Pokaż, jaki jest długi? (17)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (90)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (29)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (31)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (9)
· Baobab - drzewo niedoceniane (27)
· "Tuning show" w Moskwie (9)
· 9 irytujących cech hollywoodzkich produkcji (7)
· Właściciel Lamborghini robi lans (3)
· Problemy: kobiety vs. mężczyźni (5)
· Nowa siedziba główna firmy Apple (8)
· Lingwistyczna wpadka premiera Japonii (6)
· Modowe inspiracje rosyjskiego blogera (8)
· Jag Nagra i jej portrety (2)
· Jak zmieścić całą gruszkę w butelce (5)
· Wypadki samochodowe retro (1)
· Największy basen na świecie (7)
· Niezwykłe dzieło maniaka anime (4)
23.05
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (37)
· Piękno kosmosu II (43)
· Pokaż, jaki jest długi? (17)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (90)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (29)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (31)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (9)
· Baobab - drzewo niedoceniane (27)
· "Tuning show" w Moskwie (9)
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony

