Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas   Wersja polska 
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego | Strona do druku Drukuj

Kim-Lan, Azorek i sekrety panierki

Reszka (nadesł. radziczek) | Czw 29-09-2005 04:50
Tu nie klikaj, choćby Cię korciło... Po raz kolejny przywitajmy mistrza Kim-Lana i zobaczmy, z czym przyszło mu się zmierzyć tym razem. O zupkach chińskich dziś nie będzie, ale zakończymy nie mniej smakowicie. ;)

"Zaiste sztuki walki nie są jedynym celem wojownika, gdyż dobra pamięć pozwala zwyciężać tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne" - zamyślił się Wielki Mistrz Kim-Lan, próbujący po raz dwieście osiemdziesiąty siódmy prawidłowo zawiązać swój czarny pas.

* * * * *

Wielki Mistrz Kim-Lan przechadzał się na bosaka po swoim wspaniale wypielęgnowanym trawniku mieszczącym się za jego dojo. Kim-Lan kontemplując w swej wielkiej mądrości tajemnice wszechświata i kwintesenscję ludzkiego życia, przystanął gwałtownie porażony niezwykłym i nowym odczuciem.
- Czy to tajemnicze ciepło i miękkość ziemi jakie czuję pod swymi stopami oznacza, że Matka Przyroda zdecydowała się przyjąć mnie do swego królestwa?
Wielki mistrz uśmiechnął się ciepło na tę samą myśl po czym spojrzał w dół aby sprawdzić czy miał rację.
Niestety tym razem pomylił się, lecz niezrażony podjął swój dalszy spacer jednocześnie myśląc:
"Do zapamiętania... Wyszkolić Azorka tak, aby ten przestał srać na moim trawniku do spacerów."

* * * * *

Uczeń zwrócił się kiedyś do swego Mistrza Kim-Lan’a z pytaniem?
- Mistrzu! Jak nazywa się człowiek mówiący trzema językami?
Mistrza zamyślił się po czym odpowiedział.
- Trój-lingwista.
- A jak się nazywa człowiek, który mówi dwoma językami?
Zamyślił się mistrz, ale odpowiedział.
- Dwu-lingwista.
- No to w takim razie jak się nazywa człowiek mówiący tylko w jednym języku?
Zamyślił się przeto Wielki Kim-Lan i umilkł na całe dnie poszukując tej najbardziej wyczerpującej odpowiedzi. W końcu po trzech tygodniach medytacji przywołał do siebie dociekliwego ucznia i odpowiedział.
- Amerykanin.

* * * * *

Pod koniec każdego lata, w dniu kiedy słońce wędrowało po widnokręgu drogą Ślepej Łasicy, uczniowie dojo Wielkiego Mistrza Kim-Lan’a doznawali największego z możliwych zaszczytu. Otóż tego dnia Kim-Lan oddając cześć Bogu Pokory i Skromności, własnoręcznie przygotowywał swym uczniom popołudniowy posiłek.
Mistrz Kim-Lan już od dziesiątków lat stosował ten zwyczaj (zawsze z niecierpliwością oczekiwany) dlatego, że posiłki Wielkiego Mistrza były zawsze arcydziełem smaku i obfitości. Smak boskich potraw Kim-Lan’a wyciskał łzy wzruszenia z oczu nawet najtwardszych z uczniów.
I tak też stało się tego lata. I ponownie kiedy słońce ruszyło trasą Ślepej Łasicy Wielki Kim-Lan przygotował ów cudowny posiłek, którym ponownie (jak i lata wcześniej) zachwycali się jego uczniowie.
- To wspaniałe!
- To cudowne!
- Co za arcydzieło!
- Mistrz jest Wielki!
- Co za wyjątkowy smak!
Zachwytom uczniów nie było końca.
A sam Kim-Lan siedział sobie w cieniu rozłożystej sosny spokojnie pykając swoją fajeczkę nabitą ulubionym tytoniem. I tak obserwując swych rozanielonych uczniów Kim-Lan nie mógł się powstrzymać od pewnej refleksji.
"Jak to dobrze się stało..." - uśmiechnął się ciepło do wspomnień Kim-Lan. - "...że jeszcze jako młody i początkujący adept sztuk walki, podpierniczyłem Pułkownikowi jego sekretny przepis na panierkę z KFC..."

A te przygody już znamy...

Autor: radziczek
Foto: Internet
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego  |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 20568x  |  Komentarzy: 15  |  Okejek: 0 osób


Zobacz też

Skomentuj artykuł

:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy