| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Anegdoty o ludziach teatru V
Znamy wiele ich kreacji ale często nie wiemy jacy byli w życiu codziennym... Poznajmy...Dyrektor pewnego prowincjonalnego teatru, przed pierwszą wojną światową, angażuje amanta. Rozmowa odbywa się w gabinecie, po dwóch stronach dużego biurka. Do młodego, pięknego chłopaka dyrektor powiada:
- Zagra pan u mnie Hamleta, Cyda, Kordiana, ma pan wyjątkowo piękne warunki. Aha, jeszcze jedno, proszę, niech pan wstanie.
Na co aktor:
- Ja już stoję, panie dyrektorze.
***
Bolesław Leszczyński był niezwykle zazdrosny o swoją piękną żonę Honoratę. W owym czasie grał on w Warszawie, pani Honorata zaś była gwiazdą teatru krakowskiego. Przyjaciele donieśli Leszczyńskiemu, że pewien mecenas krakowski znosi do domu pani Honoraty bukiety kwiatów. Mistrz zjawia się w Krakowie. Nie zdradzając powodów swojej nagłej wizyty, oczekuje odwiedzin adoratora.
W południe rozlega się dzwonek u drzwi. Leszczyński sam je otwiera. Mecenas, ujrzawszy przed sobą olbrzyma, ukrywa niezręcznie za plecami wielki bukiet czerwonych róż. Tubalny głos Bolesława jeszcze bardziej przygarbia krzywawą postać nieszczęśnika.
- Pan do kogo? – słyszy przerażony i drżącym dyszkantem nieśmiało zapytuje:
- Czy pani Honorata w domu?
Na co Leszczyński odwracając się w stronę mieszkania, woła:
- Honorka, jakiś ułomny do ciebie!
***
Przed wojną, w jednym z łódzkich teatrów, krawiec Pytel słynął z poczucia humoru i znawstwa skomplikowanej mechaniki teatru. Zapytany kiedyś przez dyrektora teatru, jak podoba mu się nowo zaangażowana, młoda amantka – odrzekł:
- Ładna to ona jest, ale czy ona jest do mówienia?
***
Stefan Jaracz, studiując na uniwersytecie krakowskim klepał wspólnie z dwoma kolegami biedę. Mieszkali wówczas w skromnym pokoiku u zacnej krakowskiej mieszczki. Pewnego dnia, jak to często bywało, Jaracz wrócił do domu głodny. Zwabiony smakowitym zapachem, zajrzał do kuchni. Gospodyni nie było. Uchylił wiec drzwiczki piecyka: na patelni leżał przepięknie usmażony kotlet. Jaracz nie mógł oprzeć się pokusie. Po prostu go zjadł. Gdy jednak zastanowił się nad swoim czynem, sumienie zaczęło go dręczyć. Następnego dnia przywitawszy się nader grzecznie z gospodynią zapytał niewinnie:
- Czy ten kotlet był pani potrzebny?
***
Kazimierz Gabryjelski, pierwszy dyrektor Jaracza, zaprosił go po premierze, w której świeżo upieczony aktor grał swoją pierwszą rolę na ‘wielkie przyjęcie’. Składało się ono z wielkiego kufla piwa. Gabryleski patrzył uśmiechając się na pijącego, po czym zauważył, sepleniąc po swojemu:
- Jak panu smakuje to piwo, w którym mocys pan swoją mordę za moje pieniądze?
***
Fryderyk Jarosy, konferansjer popularnego warszawskiego Qui-pro-Quo przyszedł pewnego wieczoru na przedstawienie zachrypnięty. Przed kurtyna, witając publiczność, powiedział swoją zabawną polszczyzną:
- Proszi panstwa, pragnę państwa psziprosić za moją chrypę, ale dziś w nocy wybiegłem prosto z łóżka do domu.
***
Janusz Strachocki, będąc aktorem teatru lwowskiego, wyjeżdżał w lecie na gościnne występy do Krynicy. Kiedyś, w pewnej stylowej sztuce, w której oprócz pary amantów musiał być kamerdyner, Strachocki ze względów oszczędnościowych, powierzył rólkę tę perukarzowi Tomaszowi Rzeczutce. Ten przyjął propozycję mówiąc, że tak doświadczonemu człowiekowi teatru granie nie sprawi żadnej trudności. Kiedy Rzeszutko wszedł na scenę, jego peruka i bokobrody były niezwykle starannie ufryzowane. Stanąwszy, zamarł w bezruchu. Bez słowa, z otwartymi ustami, podobny był do posągu. Nagle zamrugał oczami, rozłożył bezradnie ręce i zabawnie przechyliwszy głowę, wymamrotał do publiczności:
- Przepraszam, bardzo przepraszam, nie wiedziałem, że tak trudno być aktorem.
Źródło:
Igor Śmiałowski opowiada… [anegdotki teatralne]
Wydawnictwo Iskry, 1973.
W poprzednich odcinkach...
POLECAMY:![]() Dżizas - nie wie kim jest i gdzie jest. Generalnie wie, że nic nie wie. Ma wrażenia... Żyje ideami, bo gdyby nie one, to by spał i nic nie robił. Lubi twarożek z chipsami. Chcesz go poznać? To wejdź na: |
Autor: Igor Śmiałowski
Foto: Internet
Foto: Internet
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
24.05
· 8 irytujących cech hollywoodzkich produkcji (37)
· Właściciel Lamborghini robi lans (11)
· Problemy: kobiety vs. mężczyźni (37)
· Nowa siedziba główna firmy Apple (32)
· Lingwistyczna wpadka premiera Japonii (20)
· Modowe inspiracje rosyjskiego blogera (43)
· Jag Nagra i jej portrety (22)
· Jak zmieścić całą gruszkę w butelce (14)
· Wypadki samochodowe retro (13)
· Największy basen na świecie (26)
· Niezwykłe dzieło maniaka anime (24)
23.05
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (38)
· Piękno kosmosu II (45)
· Pokaż, jaki jest długi? (17)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (94)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (30)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (31)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (9)
· Baobab - drzewo niedoceniane (28)
· "Tuning show" w Moskwie (9)
· 8 irytujących cech hollywoodzkich produkcji (37)
· Właściciel Lamborghini robi lans (11)
· Problemy: kobiety vs. mężczyźni (37)
· Nowa siedziba główna firmy Apple (32)
· Lingwistyczna wpadka premiera Japonii (20)
· Modowe inspiracje rosyjskiego blogera (43)
· Jag Nagra i jej portrety (22)
· Jak zmieścić całą gruszkę w butelce (14)
· Wypadki samochodowe retro (13)
· Największy basen na świecie (26)
· Niezwykłe dzieło maniaka anime (24)
23.05
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (38)
· Piękno kosmosu II (45)
· Pokaż, jaki jest długi? (17)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (94)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (30)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (31)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (9)
· Baobab - drzewo niedoceniane (28)
· "Tuning show" w Moskwie (9)
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy


