| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Autentyki CCXXXIV - Przewaga konkurencji
CO SIĘ STAŁO?
Wstęp:
Nie jestem maniaczką "Klanu", na ogół tego nie oglądam, ale wczoraj chwilę wzrok zawiesiłam na telewizorze, jak to leciało, i tak się przypatrzyłam Małgorzacie Ostrowskiej-Królikowskiej (vel Grażynce)... Stwierdziłam, że się kobitka trochę zmieniła. Odpalam więc Google’a... no i jest: urodziła piąte dziecko.
Treść właściwa:
Jadę sobie dziś z moim tatą (T) samochodem i tak sobie gadamy o wszystkim i o niczym...
[J]a - A wiesz, że Ostrowska-Królikowska urodziła piąte dziecko?
[T] - Co? Piątkę ma?
[J] - No piątkę.
[T] - A czyją ona jest żoną?
[J] - Takiego aktora Pawła Królikowskiego.
[T] - No to nic dziwnego...
Po chwili...
[T] - Ty, a ten... ten Rysio z "Klanu" to on jest sparaliżowany czy coś?
[J] - No chyba... coś tak mi się obiło o uszy...
[T] - A co mu się stało?
[J] - Udar mózgu miał czy coś takiego.
[T] - No widzisz, mycie rączek nie zawsze pomaga...
by Elita
* * * * *
PROMOTOR
Miałem przedmiot kończący się egzaminem, a prowadził go mój promotor. Człek z niego dziwny, ze swoimi przywarami i powiedzeniami wybija się ponad średnią profesorską mojego wydziału.
Przeszedłem do niego wraz z kolegą dać indeksy do wpisu. Wtedy też wywołała się taka rozmowa:
[P]romotor - To jak poszło źle to wpisujemy 2.
[J]a - Ale było pismo, że do indeksu można wpisywać tylko oceny pozytywne
[P] - Nie można wpisywać? student bez 2 to jak żołnierz bez karabinu.
[J] - Tak ale nie idziemy przecież na wojnę.
[P] - No, a gdzie było to pismo?
[J] - Wisiało jakiś czas temu w gablocie.
[P] - No to przynieście mi je.
No to potuptaliśmy dwa piętra niżej do dziekanatu. Pani z dziekanatu zdziwiła się, że chcemy kopie tego pisma, ale na pytanie komu było ono potrzebne zdziwienie szybko umknęło w niepamięć zmieniając się w minę, jaką mają osoby słuchające i oglądające Mandarynę podczas występu na żywo, mówiącą - "tak to niestety ona".
Przychodzimy z pismem do promotora mojego szanownego kontynuując dialog poszerzony o jedną osobę - drugiego wykładowcę zwanego dalej [D]oktorem.
[P] - kto to takie pisma wymyśla? (widniał tam podpis prodziekana do spraw studenckich) - acha no to teraz wiem.
[P] - (zwraca się do Doktora) znasz to pismo?
[D] - znam i to od dłuższego czasu.
[P] - ja nie znam. a od kogo je dostałeś?
[D] - od Ciebie [:)]
by Momotoro
* * * * *
SUGESTIA
Wczoraj, wieczorową porą byłem z wizytą w aptece, bo niestety mój organizm nie wytrzymał hartowania zmiennymi temperaturami. Kaszel, gorączka itd. Tyle wstępu.
Kolejka 6 osób.
[S]tarszy Jegomość prawie na ucho mówi coś do [A]ptekarki a ta mu odpowiada:
[A] - Chce Pan gotową, czy nie.
[S] - Jest mi to obojętne.
Po czym aptekarka wychodzi na zaplecze i po chwili woła "na cały regulator":
- Niestety proszę Pana LEWATYWY mamy tylko gotowe. Są droższe. Podać?
by luckydar
* * * * *
STANOWISKO
Mój tata aktualnie szuka lepszej pracy(czyli w swoim zawodzie), lecz mój staruszek nie wierzy w internet ani takie tam pierdoły. Moja mama zamiast niego wypełniała cv na pewnej stronce. Mój tata aktualnie pracuje jako stróż. I wywiązał się dialog.
Mama (z mojego pokoju) - Jak nazwać twoje obecne stanowisko?
Po chwili znudzonym głosem (przez całe mieszkanie) Tata odrzekł:
- Strażnik Teksasu.
by rugbista
* * * * *
CO SIĘ STAŁO SIĘ?
Byłem w Rossmanie, by uzupełnić braki w mydłach, dezodorantach itp. Na kasie miałem przyjemność być obserwatorem następującej scenki:
Kasjerka przy kasie obok do pani obsługującej mnie przy kasie:
- Coś mi się stało z kasą.
- Pewnie się zablokowała
- Nie... chyba nie...
- To może jakiś błąd Ci wyskoczył
- Błąd? Błąd na pewno nie, bo tu jest napisane że jakiś ERROR.
by Aztech
* * * * *
Wybrałam się z ojcem do lekarza w sprawie mało optymistycznej, gdyż jak facet dostanie kataru, to od razu jest larum że umiera, a gdy o coś poważniejszego chodzi, to potrzebna jest niemalże reanimacja [:C]
Poczekalnia pełna ludzi o desperackim spojrzeniu. Nikt się nie uśmiecha oprócz tych, co wychodzą z gabinetu. Oho myślę sobie będzie wesoło.
Nasza kolej. Lekarz pyta ojca o samopoczucie i inne takie tam bla bla bla. Przepisuje leki.
Ojciec (z przerażeniem w oczach) - Ale panie doktorze, te leki to już tak do końca życia?
Lekarz - Ależ co pan! Skąd taki pesymizm? Dzień przed śmiercią może pan już nie brać!
by Iskierka
* * * * *
MCR
Dawno temu w FSO.
Dwóch bardzo ważnych dyrektorów bardzo ostro się pokłóciło.
- Panie Mielczarek, niech Pan się czuje uderzony w twarz.
(trzeba wiedzieć, że była to wtedy dość poważna obelga)
- Panie Chorąży, niech Pan się czuje.... pocałowany w dupę!
by chlopakzgitara@
* * * * *
AWARIA
Na pewnej budowie koparka spokojnie przejeżdżała przez plac, gdy nagle coś gruchnęło, maszyna o masie około 50 ton i wysięgu
Oczywiście nagle pełno różnych ludzi, w tym nawinęła się dziennikarka, która w poszukiwaniu sensacji zaczepiła pierwszego z brzegu pracownika (akurat był to kierownik prowadzący tą budowę):
- Co się stało?
- A powietrze zeszło.
- A mogę rozmawiać z operatorem?
- A uciekł gdzieś, nie wiemy gdzie jest.
- A z kierownikiem budowy?
- A ten to już od trzech dni chleje.
Rano lokalna gazeta zamieściła artykuł, który oprócz informacji o pijaństwie załogi donosił, że koparka się przewróciła bo powietrze zeszło... z gąsienicy
by Aleister
* * * * *
Siedzimy z moim rokiem na piwku. Popijamy. Jako że nam ostatni semestr został, trochę wspominamy, biadolimy, że za niedługo trzeba się będzie bronić. Jeden kolega pyta nostalgicznie:
- Co po nas zostanie na tej uczelni?
Na co uzyskuje od kumpla błyskawiczną odpowiedź:
- Niesmak i puste butelki.
by Mroczna_Elfka
* * * * *
HIGIENA PONAD WSZYSTKO
Koleżanka ma 2-letnią córeczkę. Kiedyś jechała z Małą windą, wsiadła sąsiadka i zaczepia Młodą - a co tam Majeczko kochanie a powiedz mi co Ty lubisz najbardziej robić? Na to Młoda wlepiając w nią spojrzenie niewinnych niebieskich ocząt wypaliła:
- Myc dupę płynem!
by felixos
* * * * *
NOWOCZESNY MARKETING
Wprowadzenie:
Mamy znajomego, który jest właścicielem sieci hurtowni płytek. Był tego dnia w jednej ze swoich hurtowni na Pomorzu. Tego dnia kierownik oddziału produkuje się przy jednym z poważniejszych klientów, dokonującego zakupu płytek dla ośrodka:
- Dwa tysiące metrów tych płytek, trzy tysiące tamtych...
Właściciel w biurze dopina jakąś potężną transakcję co wiadomo jest zajęciem bardzo stresującym. Zakończył właśnie rozmowy i usłyszawszy zaległą ciszę stwierdził, że może się już odstresować.
Akcja właściwa:
Wchodzi Lameru do rzeczonej hurtowni z plikiem papierów do podpisania. Na pierwszym planie widzi kierownika oddziału pochylonego w skupieniu wraz z elegancką parą klientów nad wypasionymi katalogami superwypasionych i zarąbiście drogich płytek nagle z biura wypada odziany w elegancki garnitur lecz z poluzowanym krawatem; w pozycji przykurczonej, dzierżący w obydwu rękach po zszywaczu biurowym właściciel poważnego biznesu i wrzeszczy co sił:
- Atak człowieka kraba! Atak człowieka kraba!!!
Wypada prosto na wspomnianych wcześniej klientów i Lamera; zastyga w pozycji "do ataku", klienci zastygają z rozwartymi gębami, po czym biznesmen opuszcza ręce ze zszywaczami i wypala jak gdyby nigdy nic:
- Dzień dobry, w czym państwu pomóc?
Ponoć jednak kupili te płytki...
by atitta
* * * * *
ŁAPÓWKA
W Biedronce jeszcze niedawno były do dostania takie walentynkowe zabawki, misie grające czy tam gadające w papierowym woreczku. I tak przyglądam się tym duperelom, obok mnie dwóch meneli też się przygląda. Jeden wrzuca miśka do koszyka.
Menel 1 - A tobie na ch*j ten misio?
Menel 2 - Dam Teresie z monopolu, może mi znowu zacznie na krechę dawać...
by SatAnka
* * * * *
PRACOWNIK ROKU
Zainspirował mnie film z monster TV na który ekipa wyburzeniowa otworzyła niechcący gościowi ubikację. Jako że sam pracuję w tej branży (tylko my lepszy sprzęt mamy ;P) stwierdziłem, że podzielę się podobną historyjką.
Moja ekipa burzyła halę przyklejoną do nowego hipermarketu. Zgodnie z rysunkiem oba obiekty miały mieć osobne ściany, więc operator pociągnął za ścianę... no cóż efekt jak na wspomnianym filmiku. Tylko że zamiast łazienki oczom ekipy ukazało się zaplecze hipermarketu. W środku przerażone pracownice i... i on - twardziel. Człowiek który pakował na tacki mielone mięso. Nie przerwał pracy ani w chwili gdy waliła się ściana, ani nawet gdy doszły do niego kłęby pyłu. Po prostu pracował dalej ładując to mięso razem z ceglanym pyłem i innym syfem który z tej okazji się w powietrze zniósł. Jeden z operatorów doskoczył do niego mówiąc:
- Panie, co pan robisz? Przecież pan z tym syfem pakujesz
- Panie, mi płacą akordowo.
by Aleister
* * * * *
PRZEWAGA KONKURENCJI
- Czy Pan mi cały dzień będzie przeszkadzał? Klientów przez pana tracę! Kiedy to się wreszcie skończy! Chciałabym wreszcie mieć tu internet i święty spokój!!!
Gościu w ubraniu roboczym odwrócił się, spojrzał na miłą panią z Orange i wycedził:
- Takie rzeczy to tylko w Erze.
by wodab@
| Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: |
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
· 8 irytujących cech hollywoodzkich produkcji (44)
· Właściciel Lamborghini robi lans (14)
· Problemy: kobiety vs. mężczyźni (38)
· Nowa siedziba główna firmy Apple (37)
· Lingwistyczna wpadka premiera Japonii (21)
· Modowe inspiracje rosyjskiego blogera (48)
· Jag Nagra i jej portrety (26)
· Jak zmieścić całą gruszkę w butelce (17)
· Wypadki samochodowe retro (13)
· Największy basen na świecie (28)
· Niezwykłe dzieło maniaka anime (26)
23.05
· Zdradzane żony potrafią być złośliwe (38)
· Piękno kosmosu II (46)
· Pokaż, jaki jest długi? (17)
· Najdroższe substancje i materiały na świecie (95)
· Niesamowite miejsca, które warto odwiedzić przed śmiercią (30)
· 20 gifów pokazujących, jak reagujesz na codzienne sytuacje XXVI (31)
· Niesamowite drugie życie płyt winylowych (9)
· Baobab - drzewo niedoceniane (28)
· "Tuning show" w Moskwie (9)

