Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas   Wersja polska 
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego | Strona do druku Drukuj

Chcesz odwiedzić wrota piekieł?

Joe Monster | Pon 31-03-2008 04:35
Nie ma sprawy. Piekielny ogień płonie nonstop w Turkmenistanie i spokojnie przyjmuje każdą ilość turystów. Bramy nie otworzył żaden Antychryst, czy inny pomiot szatana, nie sprawił tego nawet nie koncert Behemota , ale...

...powód jest dość banalny.

W 1971 roku w poszukiwaniu gazu rozpoczęto tu robić odwierty. Inżynierowie dotarli do podziemnych jaskiń w których gromadził się gaz.



W trakcie pogłębiania odwiertu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, w wyniku potężnego wybuchu stracono sprzęt, na szczęście nikomu nic się nie stało.




Zakończono prace w tym miejscu, a z powstałego krateru zaczął wydobywać się naturalny gaz.




Żeby uniknąć kolejnych wybuchów i strat w ludziach, podpalono go.




Od tej pory, przez 37 lat, ogień nie gaśnie.





Nikt nie wie ile milionów, czy miliardów  metrów sześciennych tego cennego naturalnego surowca po prostu poszło z dymem.





Za to dzisiaj krater stał się jedną z największych atrakcji turystycznych Turkmenistanu.








Pierwszy hotel, który tam powstał to jeszcze nie pięciogwiazdkowy Hilton, ale dla nas wystarczy taka jurta.




...chociaż pewnie wyprzedzi nas autokar z pielgrzymami z Torunia, którzy pojadą na własne oczy zobaczyć piekło :-)

Krater w dzień

Krater w nocy
Wideo by Phillips Connor

Autor: John Bradley
Opracowanie: varie
Foto: http://www.johnhbradley.com/pictur...aza
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego  |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 59215x  |  Komentarzy: 15  |  Okejek: 388 osób


Zobacz też

Skomentuj artykuł

:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy