Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas   Wersja polska 
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego | Strona do druku Drukuj

Rodzynki (z) wykładowców - Politechnika Radomska

Masakra | Pt 02-05-2008 04:47
Kliknij i zobacz więcej!W Radomiu i jego Politechnice nie mieliśmy okazji jeszcze gościć. Czas to nadrobić, dlatego zapraszam właśnie do Radomia gdzie dowiemy się jak brzmi stare hinduskie przysłowie o gwałceniu, po co wykładowcy taka góra książek oraz co robiło się w średniowieczu jak się miało problem z sąsiadem.

Prawo gospodarcze, mgr J.Ż.:
Ponieważ to były zajęcia dla studentów zaocznych w niedzielę rano, wszyscy senni, chcąc zachęcić do uważnego słuchania wykładu:
- Stare hinduskie przysłowie mówi, że jeżeli masz być zgwałcony i wiesz, że tego na pewno nie unikniesz, to przyjmij taką pozycję, aby mieć z tego maksimum przyjemności!
 
Materiałoznawstwo lab., dr P.:
Pomiary twardości. Pytanie o twardość jakiegoś materiału. Kumpel podaje o wiele zbyt małą wartość, na co prowadzący:
- Panie, g*wno na mrozie ma większą twardość...
Chemia fiz, dr jacek:
- Ta stała jak sama nazwa wskazuje - jest stała.
 
Miernictwo - wykłady:
Na nasze pytanie do prowadzącego - po co mu tyle książek (a nosił w torbie podróżnej około 7- 8 kilogramów książek na każdy wykład - korzystając jeno z kartki) odpowiadał:
- Bo w książkach jest wszystko, ja co prawda chińskiego nie znam (a były tam i takie wydania), ale wzory są wszędzie te same.
- Bo jak jadę w pociągu i oglądam książkę po angielsku, to mam większy szacunek.
- Bo człowiek kształcony powinien mieć literaturę po francusku, angielsku, niemiecku i rosyjsku, choćby ze względu na wzory i wykresy.
Było i wiele innych odpowiedzi, ale ta jedna skończyła wszelkie zapytania ne temat ksiązek:
- Bo jeszcze nie wiem z której książki zrobię Wam egzamin...

Elektronika (chyba):
Godzina równo 14.15 zbieramy się do wejścia na salę wykładową a tam koleś trach nam drzwi przed nosem z tekstem:
- Pociąg odjechał.
Zamknął się skubany od wewnątrz i prowadził wykład do pustej sali - całe 45 minut!
 
SRK:
A to pamiętam najlepiej. Nasz ukochany doktorek M. (wszyscy go szalenie lubili, bo jest to człowiek naprawdę wielkiego serca i niesamowity gość) zwykł mawiać:
- Chodźcie, chodźcie, zrobimy bez przerwy, wcześniej wejdziemy, później skończymy!
I tak zazwyczaj bywało...
 
Doktor M.:
Na egzaminie:
- Pani jest na studentkę za głupia, a na dziwkę za ładna...
 
* * * * *

Dziękujemy za kolejne porcje rodzynków i oczywiście codziennie czekamy na kolejne. A można je dodawać przez wyrafinowany system dodawania rodzynków :)

I na koniec wyjaśnienie tajemnicy jak rozwiązać problem z sąsiadem, a przynajmniej to jak robiono to w średniowieczu.

Doktor M.:
- W średniowieczu jak miało się problemy z sąsiadem, to brało się kumpli, paliło mu chatę, gwałciło bydło i odjeżdżało na żonie...

Opracowanie: Masakra / Joe Monster.org
Foto: Internet
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego  |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 43104x  |  Komentarzy: 10  |  Okejek: 231 osób
Zobacz też

Skomentuj artykuł

:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
Best of Joe Monster.org na wyczaj.to
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy


Joe Monster.org na Facebooku