| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Autentyki CCLVI - Taniec z Bojownikami JM
Kish | Nie 20-07-2008 05:05
Drogi bywają różne. Dziś w Autentykach opowiemy Wam o długich drogach powrotnych, zagubionych drogach wakacyjnych, trudnych drogach studentów i o licznych ścieżkach, którymi bojownicy podążają.
PROROCZY SEN
Środa ranek, dzień ostatniego pisemnego egzaminu. Na korytarzu zaczynają zbierać się studenci, między innymi ja i kolega ze zmęczonym wzrokiem. Poprzedni wieczór mieliśmy się uczyć - skończyło się jak przypuszczałem - piciem we trzech. Piętnaście minut przed egzaminem stwierdziliśmy - dzwonimy sprawdzić co się dzieje z trzecim.
Telefonem wyrwaliśmy chłopinę ze snu, nie do końca wiedział, co się dzieje i jak się nazywa.
Egzamin się zaczął bez niego.
Po jakiś dwudziestu minutach wpada do sali, pyta panią doktor czy może jeszcze napisać egzamin.
- Ale jak to panie Szymonie?! A dlaczego pan się spóźnił?
- Za późno wstałem, później korki na mieście...
- A to spał pan...
- No właśnie - a w dodatku śniło mi się że już ten egzamin zdałem.
W tym momencie nastała chwila ciszy i iście mistrzowska riposta pani doktor:
- To co, po wpis pan przyszedł?
[chyba nie muszę dodawać, że nie zdał]
by johny_r
* * * * *
POPRAWIONY
Siedzę sobie z moją starą znajomą na piffku pod parasolami. Deszcz leje. Gadamy sobie o starych polakach, śmiejemy się. Ogólnie jest fajnie. Przekomarzamy się i ona w pewnym momencie robi taki wielkie oczy i mówi:
- Ale Misiu!
Ja jej mówię:
- Nie rób mi tu oczu Shreka, bo mnie to nie rusza!
Oburzenie na twarzy:
- CHYBA OCZU KOTA ZE SHREKA!
by Misiek666
* * * * *
ASEKURACJA
Dziadek zawiesił Młodemu półkę na płyty. Trochę słabo zawiesił.
I wieczorem, kiedy pałętałam się po dzieckowym pokoju i dokładałam tam coś jeszcze, półka zjechała ze ściany prosto na mła.
- Olo - mówię - ta półka była słabo zamocowana i trochę spadła.
- Co masz konkretnie na mysli? - ryknął Olo z czeluści pian ablucyjnych.
- Mam na mysli, że spadła.
- Ale na dywan?
- Nie, na mnie!
- To całe szczeście! Fajna była, mogła się poniszczyć!
by konwalia
* * * * *
BAJECZNA POTRAWA
Restauracja (pora obiadowa), 3 osobowa rodzinka. [M]ama, [T]ata, [S]ynek (5-6 lat).
[M] - Syneczku zjesz rybkę?
[S] - Nieeeeeeeee chcę!
[M] - Zjesz!
[M] - O fryteczki już są. Proszę jedz.
[S] - Nieeeeeeeee chcę!
[M] - Proszę rybkę jeść.
Synek spojrzał na talerz i wybuchł w głośny płacz.
[T]ata - Co się stało?
Synek płacząc i głaszcząc rybkę:
- BIEDNY NEMO!
by blondynek24
* * * * *
ZAKUPY
Stoję Ci ja sobie wczoraj rano w sklepie celem zaopatrzenia się w prowiant na dzień pracy. Parę osób przede mną młodzieniec - na oko 17 lat - nawija przez komórkę. Nie od razu zarejestrował, że jest jego kolej, więc gdy już zarejestrował, był nieco rozkojarzony. W efekcie, pokazując na pudełko z batonami "Bajecznymi" wyrzucił:
- Dwa jebaczne poproszę.
by pietshaq
* * * * *
DŁUGA DROGA O DOMU
Za kawalerskich czasów była taka totalna rozpierducha - czyli jedna z kolejnych słynnych misiowych imprez.
Kolega Albercik dał nieźle w szyję, ale około północy nagle sobie przypomniał, że on koniecznie musi, ale to musi już iść do domu BO TAK! Prośby i groźby nie pomogły... Walnął setę na rozchodniaka i wyszedł ode mnie... Sobota była.
Rano w niedzielę kiele 9 rano wstaję i jednym okiem ogarniam pobojowisko. Masakra. Z lekka chwiejnym krokiem wyłażę na balkon, co by świeżego powietrza zaczerpnąć. Patrzę... Patrzę... Patrzę i krzyczę wychylając się przez barierkę:
- ALBERCIK! POBUDKA!
Zasnął na ławce na przystanku pod moim domem...
by Misiek666
* * * * *
CHWALIPIĘTA
Kumpel z pracy zgubił gdzieś swój firmowy telefon WiFi.
Łaził, szukał, nie mógł znaleźć, w końcu zadzwonił na swój numer. Odebrała nasza Dyrektor. Okazało się, że zostawił w Jej gabinecie.
Poszedł odebrać zgubę a Ona tylko:
- Tęgi jebaka, tak?
Gość spiekł raczka, bo taki opis identyfikacyjny ustawił sobie na ekranie tegoż telefonu.
by -uki-
* * * * *
CIŚNIENIE
Leżymy sobie w łóżeczku na wieczór z moja żoną, przyglądając się naszemu akwarium. I tu akcja właściwa.
Ja - Zobacz kochanie jak dziś filter mocno pompuje wodę (w akwarium).
Żona - Bo deszczowo jest i nikt nie podlewa ogródków, dlatego ciśnienie w sieci jest duże.
by elvis175
* * * * *
STAR WARS VII
Dialog:
- Ten Vader to w ogóle był biedny...
- Dlaczego?
- No wszystkie funkcje życiowe sztucznie podtrzymywane.
- Ta prokreacyjna też?
- Prokreacyjnej nie miał, bo po co? W jego zawodzie niepotrzebna. On, widzisz, nie mógł sobie nic na "pe" - ani pojeść, ani popić, ani nawet powąchać przez tę maskę, nie mówiąc już o "popirdulić", to z przyjemności mu tylko władza została.
- Prawie jak Kaczyński...
by Peppone
* * * * *
GPS
Jechałem sobie w ostatni poniedziałek do pewnej wsi pod Kazimierzem. Tak małej, że pokładowy GPS w postaci mojej lubej wyposażonej w mapę lekko się zagotował.
Głusza, pustka, nicość. W zasięgu wzroku jedynie 3 dzieciaków, w wieku ok. 5-10 lat, łowiących ryby nad okoliczną rzeczką.
Akcja właściwa:
Ja - Cześć chłopaki. Wiecie może gdzie jest wieś Żmijowiska?
[Ch1] - ...
[Ch2] - :o
[Ch3] - Ja wiem!
Serce napełniło mi się nadzieją....
[Ch3] - Ale zapomniałem...
by chefot
* * * * *
SMAKOSZ
Przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce zeszłego roku w Bieszczadach. Wybieramy się na szlak, budzimy kolegę, lekko wczorajszego i pytamy:
- Janek, idziesz na Tarnicę?
Na co kolega, otwierając jedno zapuchnięte oko:
- A jak to smakuje?
by Mroczna_Elfka
* * * * *
PRÓBY
Wczoraj kumpel mi napisał, że poszedł sobie na fajkę na osiedle. Siedzi na ławce i jara szluga. Podchodzi dżasza (osiedlowy dziadek), dosiada się do niego i pyta:
- Pszzzzepraszzzam ma pan możne papierosa?
Jako że niezbyt od niego pachniało powiedział, że nie i przesiadł się na ławkę naprzeciwko. Nie minęło 15 sekund dżasza wstaje, patrzy na niego i mówi:
- A moszzze pan ma?
by nieznam
* * * * *
PRAWDZIWY CUD
Lat temu hoho, siedzimy sobie z koleżanką na schodkach schroniska gdzieś w polskich górach, wieczór, świerszcze grają, owiewa nas ciepły wieczorny wietrzyk, nagle w tym błogim raju dało się słyszeć szybkie, rytmiczne "klap, klap, klap, klap..." W ślad za dźwiękiem, zza rogu, wybiegł osobnik odziany jedynie w białe slipy, roześmiany, dzierżący w dłoni flaszkę, biegnący z tą zdobyczą w niewiadomym kierunku.
I nagle jebuuuuuuuut... Osobnik zrobił salto, upadł na krawężnik, przeturlał się, wstał cały zakrwawiony, z rozbitej czachy płynęła mu struga po brodzie, w obdartych kolanach można było dostrzec powbijane drobne kamyczki... Popatrzył na siebie, na flaszkę...:
- TO CUD, CUD, ONA JEST CAŁA!
Klap, klap, klap... I pobiegł dalej...
by KrissDeValnor
* * * * *
TANIEC Z BOJOWNIKAMI JM
Siedzimy na zlocie przy stole, gadamy, piwko pijemy. Impreza trwa już parę godzinek. Damska część grona snuje coraz wyraźniejsze aluzje dotyczące przeniesienia zlotu w miejsce, gdzie można potańczyć. Ich apele pozostają bez spodziewanego odzewu. W końcu aishaa zwraca się bezpośrednio do mnie i do steffan’a:
- To chcecie iść potańczyć czy nie?
A teraz wyobraźcie sobie steffan'a siedzącego za stołem, z łokciami na blacie, ubranego na czarno, w jego kultowych już, ciemnych okularach, który z kamienną twarzą i głosem Janka Himilsbacha mówi: (trzeba to powiedzieć sobie głośno i z basową chrypką)
- My nie densiory. My jebaki.
by pablo_zdw
PROROCZY SEN
Środa ranek, dzień ostatniego pisemnego egzaminu. Na korytarzu zaczynają zbierać się studenci, między innymi ja i kolega ze zmęczonym wzrokiem. Poprzedni wieczór mieliśmy się uczyć - skończyło się jak przypuszczałem - piciem we trzech. Piętnaście minut przed egzaminem stwierdziliśmy - dzwonimy sprawdzić co się dzieje z trzecim.
Telefonem wyrwaliśmy chłopinę ze snu, nie do końca wiedział, co się dzieje i jak się nazywa.
Egzamin się zaczął bez niego.
Po jakiś dwudziestu minutach wpada do sali, pyta panią doktor czy może jeszcze napisać egzamin.
- Ale jak to panie Szymonie?! A dlaczego pan się spóźnił?
- Za późno wstałem, później korki na mieście...
- A to spał pan...
- No właśnie - a w dodatku śniło mi się że już ten egzamin zdałem.
W tym momencie nastała chwila ciszy i iście mistrzowska riposta pani doktor:
- To co, po wpis pan przyszedł?
[chyba nie muszę dodawać, że nie zdał]
by johny_r
* * * * *
POPRAWIONY
Siedzę sobie z moją starą znajomą na piffku pod parasolami. Deszcz leje. Gadamy sobie o starych polakach, śmiejemy się. Ogólnie jest fajnie. Przekomarzamy się i ona w pewnym momencie robi taki wielkie oczy i mówi:
- Ale Misiu!
Ja jej mówię:
- Nie rób mi tu oczu Shreka, bo mnie to nie rusza!
Oburzenie na twarzy:
- CHYBA OCZU KOTA ZE SHREKA!
by Misiek666
* * * * *
ASEKURACJA
Dziadek zawiesił Młodemu półkę na płyty. Trochę słabo zawiesił.
I wieczorem, kiedy pałętałam się po dzieckowym pokoju i dokładałam tam coś jeszcze, półka zjechała ze ściany prosto na mła.
- Olo - mówię - ta półka była słabo zamocowana i trochę spadła.
- Co masz konkretnie na mysli? - ryknął Olo z czeluści pian ablucyjnych.
- Mam na mysli, że spadła.
- Ale na dywan?
- Nie, na mnie!
- To całe szczeście! Fajna była, mogła się poniszczyć!
by konwalia
* * * * *
BAJECZNA POTRAWA
Restauracja (pora obiadowa), 3 osobowa rodzinka. [M]ama, [T]ata, [S]ynek (5-6 lat).
[M] - Syneczku zjesz rybkę?
[S] - Nieeeeeeeee chcę!
[M] - Zjesz!
[M] - O fryteczki już są. Proszę jedz.
[S] - Nieeeeeeeee chcę!
[M] - Proszę rybkę jeść.
Synek spojrzał na talerz i wybuchł w głośny płacz.
[T]ata - Co się stało?
Synek płacząc i głaszcząc rybkę:
- BIEDNY NEMO!
by blondynek24
* * * * *
ZAKUPY
Stoję Ci ja sobie wczoraj rano w sklepie celem zaopatrzenia się w prowiant na dzień pracy. Parę osób przede mną młodzieniec - na oko 17 lat - nawija przez komórkę. Nie od razu zarejestrował, że jest jego kolej, więc gdy już zarejestrował, był nieco rozkojarzony. W efekcie, pokazując na pudełko z batonami "Bajecznymi" wyrzucił:
- Dwa jebaczne poproszę.
by pietshaq
* * * * *
DŁUGA DROGA O DOMU
Za kawalerskich czasów była taka totalna rozpierducha - czyli jedna z kolejnych słynnych misiowych imprez.
Kolega Albercik dał nieźle w szyję, ale około północy nagle sobie przypomniał, że on koniecznie musi, ale to musi już iść do domu BO TAK! Prośby i groźby nie pomogły... Walnął setę na rozchodniaka i wyszedł ode mnie... Sobota była.
Rano w niedzielę kiele 9 rano wstaję i jednym okiem ogarniam pobojowisko. Masakra. Z lekka chwiejnym krokiem wyłażę na balkon, co by świeżego powietrza zaczerpnąć. Patrzę... Patrzę... Patrzę i krzyczę wychylając się przez barierkę:
- ALBERCIK! POBUDKA!
Zasnął na ławce na przystanku pod moim domem...
by Misiek666
* * * * *
CHWALIPIĘTA
Kumpel z pracy zgubił gdzieś swój firmowy telefon WiFi.
Łaził, szukał, nie mógł znaleźć, w końcu zadzwonił na swój numer. Odebrała nasza Dyrektor. Okazało się, że zostawił w Jej gabinecie.
Poszedł odebrać zgubę a Ona tylko:
- Tęgi jebaka, tak?
Gość spiekł raczka, bo taki opis identyfikacyjny ustawił sobie na ekranie tegoż telefonu.
by -uki-
* * * * *
CIŚNIENIE
Leżymy sobie w łóżeczku na wieczór z moja żoną, przyglądając się naszemu akwarium. I tu akcja właściwa.
Ja - Zobacz kochanie jak dziś filter mocno pompuje wodę (w akwarium).
Żona - Bo deszczowo jest i nikt nie podlewa ogródków, dlatego ciśnienie w sieci jest duże.
by elvis175
* * * * *
STAR WARS VII
Dialog:
- Ten Vader to w ogóle był biedny...
- Dlaczego?
- No wszystkie funkcje życiowe sztucznie podtrzymywane.
- Ta prokreacyjna też?
- Prokreacyjnej nie miał, bo po co? W jego zawodzie niepotrzebna. On, widzisz, nie mógł sobie nic na "pe" - ani pojeść, ani popić, ani nawet powąchać przez tę maskę, nie mówiąc już o "popirdulić", to z przyjemności mu tylko władza została.
- Prawie jak Kaczyński...
by Peppone
* * * * *
GPS
Jechałem sobie w ostatni poniedziałek do pewnej wsi pod Kazimierzem. Tak małej, że pokładowy GPS w postaci mojej lubej wyposażonej w mapę lekko się zagotował.
Głusza, pustka, nicość. W zasięgu wzroku jedynie 3 dzieciaków, w wieku ok. 5-10 lat, łowiących ryby nad okoliczną rzeczką.
Akcja właściwa:
Ja - Cześć chłopaki. Wiecie może gdzie jest wieś Żmijowiska?
[Ch1] - ...
[Ch2] - :o
[Ch3] - Ja wiem!
Serce napełniło mi się nadzieją....
[Ch3] - Ale zapomniałem...
by chefot
* * * * *
SMAKOSZ
Przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce zeszłego roku w Bieszczadach. Wybieramy się na szlak, budzimy kolegę, lekko wczorajszego i pytamy:
- Janek, idziesz na Tarnicę?
Na co kolega, otwierając jedno zapuchnięte oko:
- A jak to smakuje?
by Mroczna_Elfka
* * * * *
PRÓBY
Wczoraj kumpel mi napisał, że poszedł sobie na fajkę na osiedle. Siedzi na ławce i jara szluga. Podchodzi dżasza (osiedlowy dziadek), dosiada się do niego i pyta:
- Pszzzzepraszzzam ma pan możne papierosa?
Jako że niezbyt od niego pachniało powiedział, że nie i przesiadł się na ławkę naprzeciwko. Nie minęło 15 sekund dżasza wstaje, patrzy na niego i mówi:
- A moszzze pan ma?
by nieznam
* * * * *
PRAWDZIWY CUD
Lat temu hoho, siedzimy sobie z koleżanką na schodkach schroniska gdzieś w polskich górach, wieczór, świerszcze grają, owiewa nas ciepły wieczorny wietrzyk, nagle w tym błogim raju dało się słyszeć szybkie, rytmiczne "klap, klap, klap, klap..." W ślad za dźwiękiem, zza rogu, wybiegł osobnik odziany jedynie w białe slipy, roześmiany, dzierżący w dłoni flaszkę, biegnący z tą zdobyczą w niewiadomym kierunku.
I nagle jebuuuuuuuut... Osobnik zrobił salto, upadł na krawężnik, przeturlał się, wstał cały zakrwawiony, z rozbitej czachy płynęła mu struga po brodzie, w obdartych kolanach można było dostrzec powbijane drobne kamyczki... Popatrzył na siebie, na flaszkę...:
- TO CUD, CUD, ONA JEST CAŁA!
Klap, klap, klap... I pobiegł dalej...
by KrissDeValnor
* * * * *
TANIEC Z BOJOWNIKAMI JM
Siedzimy na zlocie przy stole, gadamy, piwko pijemy. Impreza trwa już parę godzinek. Damska część grona snuje coraz wyraźniejsze aluzje dotyczące przeniesienia zlotu w miejsce, gdzie można potańczyć. Ich apele pozostają bez spodziewanego odzewu. W końcu aishaa zwraca się bezpośrednio do mnie i do steffan’a:
- To chcecie iść potańczyć czy nie?
A teraz wyobraźcie sobie steffan'a siedzącego za stołem, z łokciami na blacie, ubranego na czarno, w jego kultowych już, ciemnych okularach, który z kamienną twarzą i głosem Janka Himilsbacha mówi: (trzeba to powiedzieć sobie głośno i z basową chrypką)
- My nie densiory. My jebaki.
by pablo_zdw
| Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: |
Opracowanie: Kish / Joe Monster.org
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
Best of Joe Monster.org na wyczaj.to
:: Newsy z kategorii
21.11
· Wielopak Weekendowy CCCXLI
20.11
· Jak rozpoznać dobry serial? (20)
· Chińska szkoła życia (44)
· Trzy etapy życia każdego mężczyzny (22)
· Pierwszy afgański girlsband (55)
· Kobieta mnie bije, czyli wrestling po boliwijsku (8)
· Wielka księga zabaw traumatycznych CLXXVIII (8)
· Legenda Grobli Olbrzyma (14)
· Największy basen na świecie (26)
· Miss krajów arabskich (30)
19.11
· Wyskocz ze zdjęcia! - rozwiązanie konkursu (57)
· 10 oryginalnych luster (21)
· Rodzynki (z) wykładowców - Akademia Medyczna w Katowicach (5)
· Żabie zabawy na świeżym liściu (30)
· Moje życie jest do d... XIII (16)
· Skrzynka pocztowa vs Jeep (32)
· Bojownicze dzienniczki LVII (4)
· Dziwne buty z ubiegłych stuleci (13)
· Krab gigant (31)
18.11
· Klienci sieci Wal-Mart, czyli kosmici na zakupach (89)
· Wielopak Weekendowy CCCXLI
20.11
· Jak rozpoznać dobry serial? (20)
· Chińska szkoła życia (44)
· Trzy etapy życia każdego mężczyzny (22)
· Pierwszy afgański girlsband (55)
· Kobieta mnie bije, czyli wrestling po boliwijsku (8)
· Wielka księga zabaw traumatycznych CLXXVIII (8)
· Legenda Grobli Olbrzyma (14)
· Największy basen na świecie (26)
· Miss krajów arabskich (30)
19.11
· Wyskocz ze zdjęcia! - rozwiązanie konkursu (57)
· 10 oryginalnych luster (21)
· Rodzynki (z) wykładowców - Akademia Medyczna w Katowicach (5)
· Żabie zabawy na świeżym liściu (30)
· Moje życie jest do d... XIII (16)
· Skrzynka pocztowa vs Jeep (32)
· Bojownicze dzienniczki LVII (4)
· Dziwne buty z ubiegłych stuleci (13)
· Krab gigant (31)
18.11
· Klienci sieci Wal-Mart, czyli kosmici na zakupach (89)
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy

