Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas   Wersja polska 
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« starszy artykułnowszy artykuł »
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego | Strona do druku Drukuj

Anegdoty o malarzach LV

Pablo_Key (nadesł. jaiwo) | Czw 21-08-2008 04:05
Kliknij i zobacz więcej!Wszystko kiedyś się kończy, a dzisiaj kończy się seria "Anegdoty o malarzach". Niektórych to zasmuci, niektórych ucieszy ale póki co poczytajmy jeszcze kilka anegdot o Wyspiańskim i podziękujmy Jaiwo za wkład, za zaangażowanie i za wytrwałość. :)

A na koniec dodamy, że jeśli pojawi się kolejna odtrutka od dowcipów przesyconych seksem i polityką ;) to z pewnością znajdzie się dla niej miejsce na stronie głównej JM

Stanisław Wyspiański (1869-1907)
Malarz, grafik, dramaturg, poeta.

Znakomity aktor Bolesław Leszczyński po obejrzeniu "Bolesława Śmiałego" zapytał autora, czy - mimo że liczy sobie ponad sześćdziesiąt lat - mógłby zagrać główną rolę?
- Dałby pan coś ważniejszego od zagrania - odpowiedział Wyspiański - pan b y ł b y Bolesławem Śmiałym.

***

Kiedyś Wyspiański zatrzymał się przed płótnem, na którym była namalowana kwitnąca jabłoń, a wszystkie kwiaty utrzymane były w tym samym kolorze, bez względu na to, w jakim znajdowały się oświetleniu.
- Znakomita praca - zauważył Wyspiański. - Każdy z kwiatuszków można by poprzesadzać na inne miejsce i obraz w niczym by się nie zmienił...

***

Student krakowskiej ASP, uczeń Wyspiańskiego, po powrocie z Włoch, gdzie przebywał na stypendium, pokazał swemu profesorowi obraz, jaki namalował w czasie swego tam pobytu. Na olbrzymim płótnie znajdowały się dwa osły.
Wyspiański obraz obejrzał, młodzieńca pochwalił, a dowiedziawszy się, że obraz ten namalował we Włoszech, zapytał ze zdziwieniem:
- Czy warto było przywozić do Polski dwa osły włoskie, skoro w kraju mamy ich pod dostatkiem?

***

Pewnego razu w czasie trzydziestostopniowego mrozu Wyspiański zaprosił do swego mieszkania Józefa Mehoffera i Adama Grzymałę Siedleckiego, aby się u niego ogrzali.
Kiedy weszli do jego pokoju, stwierdzili, że temperatura w nim jest chyba jeszcze niższa niż na ulicy.
- Ależ tu nie palono chyba od czasów Wita Stwosza! - zawołali.
- A istotnie - stwierdził gospodarz nie przywiązujący wagi do takich "drobiazgów".

***

Właściciel restauracji "Paon" w Krakowie, Turliński, wywiesił w swym lokalu ogromne płótno przeznaczone na autografy osób wybitnych. Jeden z pierwszych wpisał się Lucjan Rydel: "Niechże ja cię wierszem sławię, knajpo, gdzie przy czarnej kawie drogi czas na niczym trawię".
Wyspiański przeczytawszy to podpisał pod spodem: "Szkoda, panie Rydel, szkoda, drogi czas na niczym trawić: można jeszcze się naprawić, boś pan sława pono młoda".


W poprzednich odcinkach...

Autor: Eryk Lipiński - Wesoło o malarzach
Foto: Internet
« starszy artykułnowszy artykuł »

Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
Wyślij znajomej Zaspamuj znajomego  |  Strona do druku Drukuj  
Oglądany: 22772x  |  Komentarzy: 7  |  Okejek: 83 osób


Zobacz też

Skomentuj artykuł

:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy