Chciałam podziękować synowi naprawiacza telewizorów. Za to, że widzi mnie taką, jaką widzę siebie ja sama. Dziwne, jak bardzo można się poznać, wogóle się nie poznając. I jak bardzo można się nie znać, znając się czas długi. Ale to temat rzeka, niejedną książkę o tym napisano. Jestem dziś zbyt zmęczona by wycisnąć z siebie coś więcej. Więc wygląda na to, że będziesz miał bardzo niedopracowane podziękowania. Ale za to szczere. Od czasu do czasu ktoś cieszy się, że jesteś. Czasami ja ;-)
Ale przypuszczam że podziękowania idą do Adlera :) Pasuje to pod jego profil, ee, psychologiczny :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą