< >  wszystkie blogi

No doubt!

Najważniejsze aby nóż ciągle służył do krojenia chleba...

Rozwiązywanie krzyżówek w epoce google już tak nie bawi.

20 czerwiec 2008 ·
Włączyłam grzejnik. Zaraz będzie gorąco. Kubuś już śpi. Grzesiek też. To takie dziwne, ale kiedy rozmawiam na GG nie słyszę tego, jak bardzo cicho jest w domu. Dopiero kiedy wszyscy gdzieś uciekną słyszę, jak głośno ze mną rozmawiali. Zostaje sama i słyszę samotność. Objawia się (wiem, że to strasznie banalne) tykaniem zegara. W kuchni.

Czuję, że się starzeję. Poznaje to po dość dziwnych symptomach. Alkohol zaczyna mi smakować. I śledzie też okazały się być smaczne. Na komuniach zasmakowałam we flakach. To ewidentnie starość, dzieci nie lubią takich rzeczy. I nie bardzo mi ta starość odpowiada.

Chciałabym coś przeżyć, póki jestem młoda. Niestety w dzisiejszych czasach coraz trudniej o ekscytujące doznania. Praktycznie wszystko widziałam już w kinie. Zastanawiam się, czy są jeszcze kwestie, których nikt nie wypowiedział? (Szalony furman się nie liczy ;D)

Męczy mnie moje przywiązanie do przedmiotów. Nie potrafię żyć bez moich rzeczy. Nadaję im imiona. Czasami sypiam z nimi w łóżku. Śpię z koszulką Grześka (powinnam może raczej kupić sobie piłkę :-) ) jak Rosa Hubermann z akordeonem.

A chciałabym być jak Diogenes. Niczego nie mieć i niczego nie potrzebować. Wymaga to tak wielkiej odwagi, że nie jestem sobie tego nawet w stanie wyobrazić... Ale chyba tylko tak można być prawdziwie wolnym i szczęśliwym. Zamiast tego, żyję w pułapce, co dzień mocniej. Co chwila marzą mi się nowe przedmioty. Boję się zupełnie niczego nie mieć. I boję się być tak bardzo inna. Absurdalne, niedorzeczne, być może wielu się będzie oburzać, ale pewnych rzeczy zazdroszczę bezdomnym. Mogłabym sprzedać wszystko i (nie wszystko! Tylko nie książki!)... No i zrobił się problem. Bo mogłabym sprzedać wszystko i kupić sobie bilet do Grecji, gdzie żyłabym sobie Diogenesowym życiem. Ale nie potrafię się rozstać z książkami. To trochę tak jakby tracić marzenia (przyjaciół?).
 

1 komentarz
ale_xandra
Ale_Xandra -   |  3 lata i 11 miesięcy temu  |  
Droga Aleksandro!

Czytam Twojego bloga już jakiś czas i muszę wyznać Ci parę rzeczy. Jesteś piękna, wbrew temu co o sobie myślisz. Jesteś również inteligentna. Może niezbyt zaradna życiowo i dosyć niezdecydowana, ale z wiekiem nabierzesz wprawy. Tak, tak: z wiekiem. I tego też nie powinnaś się bać. Czas to ludzie, bo to ludzie tworzą czasy, dobre lub złe.

I nie powinnaś czekać na jakąś super ekscytującą przygodę. Zdaje się, niestety, że utraciłaś już tą dziecięcą niewinność i ciekawość świata. Myślę, że to przez to właśnie nie doceniasz tego, co dzieje się wokól Ciebie.

Odnośnie życia w beczce, oraz tego, że zazdrościsz czegoś bezdomnym... Myślę, że podobną wolność mają ludzie bogaci. Bardzo bogaci. Ci, którzy naprawdę mają wszystko. Może więc lepiej być obrzydliwie bogatym? Wiem, ta droga pewnie nie spodoba Ci się, nie jest wystarczająco teatralna, nie wymaga tylu wyrzeczeń. Ale jest się wolnym, szczęśliwym i można dawać prezenty rodzinie, znajomym i nieznajomym. Przecież lubisz dawać prezenty...

Nie jest żle, na pewno wielu mogłoby zazdrościć Ci przygód, urody, inteligencji. Poprostu czasem się nie doceniasz. Gdybyś kiedyś jeszcze miała jakieś słabsze chwile, chciała z kimś pogadać - napisz Cześka:)

Buziaczki,
Aleksandra
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
  • To jest blog. Mały, niezorganizowany i niesystematyczny. Zmęczony, smutny i śpiący. Uwaga! Blog posiada tendencję do schodzenia na manowce.
  • Informuj mnie o nowościach na blogu
  • RSS blogu Ale_Xandra
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi