Tygodnia koniec i początek? Jutro już ostatni dzień w pracy. A wieczorem podobno większość ludków idzie hulać na miasto. Chyba zbierają się w Lloydsie. Ja się raczej na pewno nie zjawię. Powód jest prozaiczny - brakuje mi pieniędzy.
W poniedziałek czeka mnie fryzjer i okulista. No i muszę oddać Miśkowi za mieszkanie. Normalnie bieda zagląda mi w płuca. A niedługo przylatują dziewczyny, wartałoby być przy kasie.
Jestem dziś jakaś śpiąca, obolała, zmęczona. Może idzie jakaś choroba? Usnęłam zanim Misiek wyszedł do pracy. Obudziłam się przepełniona podejrzeniami odnośnie tego, że nie pocałował mnie na dowidzenia. W smsie napisał, że całował, nawet wielokrotnie. Dziwne, nawet się nie obudziłam. Chociaż z drugiej strony jestem córką mojego ojca. W sensie, że on potrafił usnąć w autobusie. Na stojąco. To chyba jego największe osiągnięcie na tym polu. Moje osiągnięcia na polu spania są skromniejsze. Dużo. Raz będąc małą dziewczynką, spadłam z łóżka piętrowego. Z piętra, oczywiście. No i się nie obudziłam. A potem nawet mi się leżało w szpitalu jakiś tydzień czy dwa. Miałam prześwietlenie czaszki, czegoś tam szukali, niedokładnie pamietam. Moim zdaniem nie przebija to uśnięcia w autobusie. Na stojąco. Dlatego myślę, że może faktycznie mnie pocałował a ja się nie obudziłam? (To była taka mała wstawka, ponieważ wszyscy kochają dygresje. A może nie wszyscy, może tylko ja kocham?)
Poza tym jak zwykle oboje zostawili po sobie ślad w kuchni. W postaci nieumytych naczyń. Zwykle mi to nie przeszkadza. Ale dziś robiłam obiad. Więc kurczę jeśli się nim najedli, to mogliby chociaż po sobie zmyć. Obudziłam się, zeszłam do kuchni i widok tego wszystkiego mnie zupełnie rozbroił. Albo może bardziej właśnie: widok tego sprawił, że otworzył mi się nóż w kieszeni (a co proszę państwa, jesteśmy z krainy scyzoryków!). Nikt z nich nie pomyślał, że jeśli usnęłam tak szybko, to pewnie jestem zmęczona. A jeśli jestem zmęczona to nie będę szczęśliwa z kolejnej rzeczy do zrobienia. Czy ja nie mam dość swoich własnych obowiązków? Przecież muszę jeszcze zmyć makijaż, posmarować stopy kremem, resztę balsamem, no i użyć tej oliwki do skórek. Myślę, że to dość zajęcia dla jednej zmęczonej osoby. Zrobię to wszystko i idę spać. Dobranoc.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą