Ktoś mi kiedyś powiedział, że powinam napisać kiedyś książkę, bo mam nietypowe cośtam (jak zwykle zapamiętuję rzeczy tylko do połowy, może blog pozwoli mi zapamiętywać więcej). Książka to na razie za dużo, ale blog...
Wczoraj mieliśmy Halloween. Dzieciaczki stukały do drzwi. Jak się długo nie otwierało, to nawet waliły :) A w Polsce znowu dyskusje na temat pamieci i oddawania honoru zmarłym. Przeczytałam jakiś komentarz na interii o skakaniu po grobach w dyni na głowie. Nie wiem, czy to nieznajomość tematu, czy poprostu ktoś chciał wyolbrzymić sprawę, ale strasznie nie lubię jak ludzie bez potrzeby się spinają. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że nie wolno śmiać się z boga, papieża, chorej cioci Krysi i kulawego włóczęgi. Ja rozumiem, że są sytuacje w życiu, gdzie śmiech nie jest na miejscu. Ale śmiech leczy w takim samym stopniu, co łzy. Zresztą nie pojmuję co wspólnego mają poprzebierane dzieciaczki ze skakaniem po grobach...
Dostały czekoladę :D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą