Najważniejsze aby nóż ciągle służył do krojenia chleba...
A ja to bym chciała...
7 listopad 2007 ·
Mini koncert życzeń.
Wszyscy do okoła mnie oceniają. I nie mam im tego za złe, taka już natura ludzka. Dla jednego będę ładna, dla innego gruba, dla jeszcze innego ubrana bez gustu, dobrze bądź źle uczesana, zadbana albo nie. Znosiłam to do tej pory dosyć dobrze, nie przejmując się tym co tam sobie ktoś o mnie myśli. Jakoś tak wspierała mnie rodzina, sprawiali, że czułam się dobrze będąc sobą.
A od jakiegoś takiego śmiesznego niedawna mam mały kontakt z domowym ciepłem. I brakuje mi, brakuje mi bardzo kogoś kto by mnie kochał i akceptował taką jaką jestem. Nawet jeżeli czasem czegoś nie wiem i zadam głupie pytanie. Nawet jeśli przytyłam albo brzydko obciełam włosy. Kogoś przy którym będę czuć sie swobodnie i nie będę bała się otworzyć. Żeby kochał mnie nad życie. Wcale nie musiałby być przystojny ani inteligentny, chcę tylko czuć, czuć, czuć...
A tak się składa, że mam chłopaka. Daleko, ale zawsze. Jesteśmy ze sobą średnio długo (ok 2 lata). Ten okres czasu jednak wystarczył mi, żeby przejść na "jego stronę", czyli zrobić dokładnie to, o czym mówię - przestać go oceniać, zaakceptować razem z wadami i kochać - mimo wszystko. Chciałabym z jego strony też czuć wsparcie i zrozumienie. Słowa to bardzo niewiele, a są wszystkim, co mam.
piszesz,że chciałabyś z jego strony czuć wsparcie...to znaczy,że chyba go nie czujesz...widać,że jesteś wrażliwą dziewczyną i niepotrzebnie tracisz czas na związek,który bardziej cię pzygnębia niż cieszy...ja też kiedyś na siłę próbowałam znależć "kogoś"...skończyło się na tym,że trafiałam na samych drani..przestałam szukać i sam się taki napatoczył..jesteśmy razem już 12 lat...wierzę,że Tobie też się uda...tylko pamiętaj-nic na siłę! Życzę powodzenia i czekam na Twoją książkę :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą