W tym przykrym, pustym i smutnym miejscu, którego nie chcę i niepotrafię nazwać. A jest przykre i puste, bo ja tego chcę, bo stworzyłam się w nim przykrą i pustą. Chcę wracać do domu.
Oba komunikatory jakoś nie działają. Chciałam wejść na chwilkę, żeby napisać mu, jaki jest cudowny, i że niespodziewałam się nigdy spotkać kogoś tak niezwykłego. Nie planowałam kochać nigdy tak, aż do granicy za którą traci się oddech. Chciałam go zapytać, jakie to uczucie, kiedy człowiek się rozgląda wokół, widzi wielu innych mężczyzn i wie, że spośród nich jest najlepszy.
Może i lepiej, że komunikatory jakoś nie działają, bo wiem co by odpowiedział. I zamykam się w sobie, w tym przykrym i pustym miejscu, co sprawia, że jest ono jeszcze bardziej przykre i puste.
Dotknij mnie
Ale wracając do tematu Twojej notatki w blogu,
pamiętasz, kiedyś napisałem Ci, że życie jest za krótkie, by marnować je na smutki. Tym bardziej dla osoby o takiej koncepcji życia jak Twoja.
A to co teraz się dzieje, to jest kawałek Twojego życia, który mogłabyś spożytkować lepiej niż teraz, nie sądzisz? Chociaż są powody, dla których mieszkasz z dala od domu, ale jeżeli mogę coś zaproponować, to warto by było byś kiedyś z ojcem porozmawiała o swoich odczuciach, w stosunku do emigracji. Na prawdę. Jeżeli nic się nie zmieni, to najlepiej by było dla wszystkich byście wrócili do Polski, bądż byś podążyła za szczęściem niż tylko odliczała ciągle czas do kolejnego wyjazdu do Polski.
Wiem, że łatwo pisać bezwiednie na klawiaturze sentencje nt. życia, nie koniecznie swojego, niż samemu dokonywać życiowych wyborów, ale czasem warto usiąść i spokojnie przemyśleć swoją terażniejszość, przeszłość i co najważniejsze przyszłość. Czasem to daje dziwne rezultaty, bo zauważamy, że nasze życie idzie całkiem innym torem niż tego oczekiwaliśmy.
Dobranoc
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą