iść do szkoły :( I o ile jeszcze mogę tam posiedzieć te 2,5 h, to najokropniejsza w tym wszystkim jest droga. Bo bez wątpienia będę mijać ludzi, którzy mają lepiej ode mnie.
A to mi tak przeszkadza, szczególnie tutaj. Bo ludzie mają normalne domy, normalne rodziny, normalne prace, normalne prawa i obowiązki. Może nawet mają normalne problemy. A ja... Ja będę im zazdrościć. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał lepiej. Widać przyjdzie mi się do tego przyzwyczaić.
A ja? Przecież ja mam wszystko. Tylu kochających ludzi mimo, że daleko, to przecież nawet tu czuję ich miłość. Dom, ciepły, czysty i taki mój. Przyjaciół, może nie za wielu, bo dwóch, ale wydaje mi się, że prawdziwie mi oddanych. I wybrałam samotność, z dala od wszystkiego co kocham, bo wydałało mi się, że będzie fajnie, zobaczę kawałek świata, że podróże kształcą wykształconych, że przygoda czeka za rogiem. I z tej ścieżki którą wybrałam jest dosyć ciężko zejść.
Ponad to, miłość rodzicielska przestała mi wystarczać. Chciałabym mieć swoją rodzinę, dziecko. Dałoby mi to jakiś cel w życiu. A z drugiej strony, przecież jestem za młoda, mój chłopak jest za młody. Mój chłopak nie chce, zniszczyłoby mu to karierę. Skarbie Twoja kariera już jest zniszczona i to nie przeze mnie. Przez przepuklinę. A ja? Jak wyzbędę się wszelkich wątpliwości to i tak zajdę w ciążę. Nie z Tobą, to z innym. Są na tym świecie jeszcze lepsze materiały genetyczne od Twojego.
:* :)
Hmm, jednym dziecko daje cel w życiu- bycie rodzicem, żoną/mężem..a jednym je zabiera, gdy ich celem jest właśnie praca, szkoła. Ale wg mnie wszystko da się pogodzić:)
Przecież gdybyś Ty miała dziecko, to właśnie Ty byś była 24h przy nim. A materiał genetyczny musi pracować, w wolnych chwilach opiekuje się dzieckiem. Ja tutaj psucie kariery nie widzę, tym bardziej że zarabia:)
Cóż, mogę tylko życzyć szczęścia i spełnienia marzeń :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą