< >  wszystkie blogi

No doubt!

Najważniejsze aby nóż ciągle służył do krojenia chleba...

Ciąże dwie

4 grudzień 2007 ·
Wychowałam się wśród dwóch sióstr - młodszej, rodzonej i ciotecznej w tym samym wieku co ja. Razem się zawsze bawiłyśmy, razem chodziłyśmy do przedszkola, zerówki, podstawówki. I jak to dzieci, planowałyśmy wyjść za mąż w jednym dniu, w jednym dniu urodzić dzieci, które chodziłyby razem do szkół, bawiły się razem i lubiły wzajemnie. Miałyśmy mieszkać blisko siebie i robić grille co sobota. Miałyśmy być nawzajem chrzestymi swoich dzieci. Pewnie, że to tylko dziecięce marzenia, ale co z tych marzeń zostało?

Ano, niewiele. Najpierw cioteczna wyprowadziła się do Poznania. Poznała rapera, zaszła w ciążę. Nie jestem pewna, czy zostanę poproszona na chrzestną, może się okazać, że nie jestem wystarczająco fajna dla tego towarzystwa. Niemniej jednak byłam pierwszym człowiekiem (pomijając szczęśliwych rodziców) który o tej ciąży się dowiedział. Więc może...

Później rodzona poznała marynarza. Z owym marynarzem rozmawiała długo przez telefon, codziennie. Później przyjechał do niej, oświadczył się. Parę dni temu byłam na ślubie. Parę dni temu okazało się, że jest w ciąży. Więc może i nie jednego dnia będą rodzić się dzieci, ale przynajmniej w jednym roku.

Ja teraz zostałam sama. Oczy całej rodziny patrzą na mnie pytająco. Na nic tłumaczenia rodziców, że przecież jeszcze jestem młoda i mam czas. I tak czuję się czasem jak trędowata. Ludzie w moim wieku się jeszcze bawią i nie myślą o takich rzeczach. A moje siostry nadały bardzo szybkie tempo. Boję się, że całkiem niedługo naprawdę będe im zazdrościć.

Ślicznych dzieci, mężów, swojej własnej rodziny. Odwagi. Ja utknęłam w bardzo dziwnym związku, bardzo dziwnym. Coraz bardziej nie wiem czego chcę. Napewno nie chcę niczego sztucznie przyspieszać. Owszem, mogłabym powiedzieć, że chcę się zaręczyć. I zaręczylibyśmy się. Ale chciałabym żeby oświadczył mi się wtedy, kiedy sam poczuje, że jest gotowy. Wydaje mi się, że ma to w sobie więcej magii, od suchego 'może byśmy się zaręczyli?' 'Dobra, to w sobotę pójdziemy po pierścionek'. Chociaż jak się zastanowię, to taki przebieg zdarzeń pewnie odpowiadałby mu bardziej, nie trzeba czynić żadnych wyznań.

Ehhh

Ale coż, żeby zdemaskować przeznaczenie trzeba je przeżyć.
 

3 komentarze
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
AdlerPL -   |  4 lata i 5 miesięcy temu  |  
W sumie nie powinnaś się popędzać myślą, że jak inne są w ciąży i mają mężów to Ty też musisz.
Ale co do zaręczania, to zgodzę się z :Neovigo. Tym bardziej, że nikt nie powinien nikogo zmuszać lub naciskać w sprawie zaręczyn, by ktoś tego nie robił bezwiednie.

Na przykład ja z Kasią nie raz rozmawiałem o zaręczynach i zawsze kończyło się fochem lub kłótnią. Tzn. rozmowa w stylu: że jakaś jej znajoma się dziś zaręczyła lub niedługo wychodzi za mąż. I pytanie: A kiedy ty mi się oświadczysz..co mnie czasem doprowadzało do złości. Na początku było tłumaczenie, że bez sensu były by oświadczyny, jeżeli studiujemy, ja nie zarabiam, za 2 lata dopiero kończę inżyniera i będę szukał pracy, a gdzie mieszkanie, stała praca. Tego bym właśnie oczekiwał od siebie, gdybym miał brać ślub. A nie zaręczać się, bo inni się zaręczają, a tak na prawdę nie mając nic, żadnych perspektyw na to jak będziemy żyć po ślubie. Ja podchodzę do tego romantycznie, ale i praktycznie..i w tym jest u mnie problem..
 
1
neovigo
Neovigo -   |  4 lata i 5 miesięcy temu  |  
Ja nie mam dokładnie takiej sytuacji (tzn. nie umawiałem się z rodzeństwem/kuzynami). Presji nie czuję. Przynajmniej nie bezpośredniej, bo jak patrzę jak kuzynki wychodzą za mąż (fakt, że starsze, ale jednak), kuzyn w moim wieku od 3 lat ma tę samą dziewczynę etc. to jest mi troszkę smutno.

I całkowicie popieram że sytuacja "może byśmy się zaręczyli?" "no dobra"... to jakiś żart całkowicie pozbawiony magii i ogólnie całej "otoczki" jaka powinna towarzyszyć temu wydarzeniu...
 
sq_str8
Sq_Str8 -   |  4 lata i 5 miesięcy temu  |  
Ja mam brata i siostrę starszych, oboje już po ślubie, też już po dziecku mają, też mieliśmy mieszkać obok siebie, ale jak to w życiu bywa- inaczej wszystko wychodzi...

:* :)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
  • To jest blog. Mały, niezorganizowany i niesystematyczny. Zmęczony, smutny i śpiący. Uwaga! Blog posiada tendencję do schodzenia na manowce.
  • Informuj mnie o nowościach na blogu
  • RSS blogu Ale_Xandra
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi