Taaak, ktoś mi wczoraj powiedział, że to czas na takie podsumowanie. Jeszcze nigdy nie robiłam czegoś takiego, więc może być zabawnie :D
Rok zaczął się w nie najlepszym momencie, bo w środku nocy. Musiałam na niego długo czekać, pełna nadziei. Wtedy jeszcze chodziłam spać wcześnie, więc było to dla mnie poświęcenie. To, i również fakt, że musiałam założyć sukienkę przed kolano. Zwykle nie noszę sukienek.
Pierwsze miesiące spędziłam na nie pamiętam czym. Jakieś moje urodziny, trochę szkoła, później matura. Przygotowań żadnych nie było, byłam święcie przekonana, że byłoby to kłamliwe, że matura ma pokazać ile zdążyłam nauczyć się przez te parę lat szkoły, i że zakuwanie przed nią byłoby nieuczciwe, że kogoś bym oszukiwała. Więcej czasu zajęło mi poszukiwanie odpowiedniego ubrania.
Później było czekanie na wyniki, wszyscy znajomi ze szkoły przestali się odzywać, mimo że mieliśmy wszyscy swoje gg. Ja się nie narzucałam. Miałam nadzieję, że spotkam kogoś przy odebraniu wyników. Nie spotkałam. Same wyniki były całkiem przeciętne. Szczerze mówiąc, liczyłam na więcej. Ale i tak byłam zadowolona. Pamietam wtedy moje ulubione powiedzonko, zresztą do dziś je stosuję gdy jest mi smutno. "Szczęście to stan umysłu, w który potrafię się sztucznie wprawić". I potrafiłam, bez wspomagaczy.
Zaraz po wynikach przyjechał po mnie tata. Czekała na mnie długo oczekiwana PRZYGODA, odkrywanie Nowego Świata. Chciałam coś zobaczyć, przeżyć coś nowego. Chciałam sprawdzić, czy to co czuję do pewnej osoby to miłość, czy przyzwyczajenie i przywiązanie.
Poszłam w UK na kurs angielskiego, z zamiarem pójścia tu na studia. Pamiętam na początku mój optymizm. Zaczęłam chodzić do pracy. Od poniedziałku do piątku praca, szkoła w soboty. Wpadłam w dziwny tryb. Później do mnie dotarło, że zawiodłam się na życiu. Że liczyłam, że życie to coś więcej niż ciągła pogoń za pieniądzem, i wiedzą, i znowu pieniądzem. Zgubiłam sens w życiu. Zapomniałam po co żyję, nie mogłam sobie przypomnieć.
Miałam dwie krótkie wizyty w Polsce, jedna tylko dla mnie i dla niego, druga na ślub młodszej siostry. Do tej pory zazdroszczę jej zdecydowania. Ja chyba bym się nie odważyła. Tym bardziej, że ta podróż wcale nie dała mi odpowiedzi na to, czy moja miłość jest szczera,i, czy wogóle jest miłością. Prawda, byłam wierna mimo wielu kandydatów. Tęskniłam i płakałam w nocy. Ale ciągle nie wiem, czy tęskniłam za nim, czy za bliskością drugiego człowieka. Czy byłam wierna z miłości, czy z poczucia obowiązku? Kiedy ktoś nie wie czy kocha, zwykle mu odpowiadam, że skoro nie jest pewny, to nie kocha. Bo kiedy będzie kochał, będzie o tym wiedział. Sama nie chcę tego przyjąć do wiadomości. Bardzo chciałabym żeby to co czuję okazało się miłością.
Ale przejdźmy dalej... a idąc dalej trafiamy do miejsca w którym obecnie jestem. Świerzo po obejrzeniu "Elfen Lied", które bardzo mi pomogło. Żyje po to, by być szczęśliwa i dawać szczęście moim bliskim. Chcę już wracać do Polski. Tam jest mój bliski.
Jestem tu z tatą, który zostanie tu sam, jeśli wyjadę. Strasznie bym tego nie chciała, bo wiem już, jak tu jest. Mówiłam mu, że chcę wracać, ale nie dotarło. Mówił coś o wynajęciu mieszkania, bliżej centrum, że wtedy mama mogłaby przyjechać. Ale ja wiem. Tak wyglada całe ich życie. Na planowaniu. Codziennie mają tysiące nowych pomysłów na życie, których nie realizują, bo boją się zmian. Bo przecież, ostatecznie, nie jest wcale tak źle. No cóż, mi jest. Muszę się jeszcze zdobyć na odwagę i mu to powiedzieć. Póki jestem młoda chcę korzystać z życia. A jest szansa na to, że moje
Życie mieszka w Polsce. Nie mogę tego zignorować.
Mój rok skończy się prawdopodobnie w środku nocy, prawdopodobnie godzinę wcześniej niż Twój, prawdopodobnie raczej samotnie. Święta prawdopodobnie będą smutne. Pozostaje tylko wyczekiwać Nowego Roku. Szczęśliwego.
serio masz dar! No i życzę Ci pomimo tego wszystkiego Wesołuch Świąt i niezmiernie szczęśliweego Nowego Roku :)
W temacie - mogę Ci po prostu życzyć Szczęśliwego Nowego Roku. Szczęśliwego naprawdę, a nie tylko "sztucznie wprowadzonego do umysłu"... :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą