Poczuliśmy się zmęczeni mieszkaniem w pobliżu centrum miasta. Bo co z tego, że do wielu miejsc blisko, skoro każdą wolną chwilę zakłóca hałas z ulicy albo nisko latające samoloty (swoją drogą mieszkamy dalej od lotniska niż wcześniej, a jakoś bardziej to upierdliwe).
Powycieczkowaliśmy więc trochę w nieco bardziej oddalone od centrum części miasta, znaleźliśmy sobie nasze nowe miejsce i tam zdobyliśmy sobie nowe mieszkanie. Dziś odebraliśmy klucze do naszego nowego lokum, teraz jeszcze musimy swoje graty tam przenieść ;). (Trochę więcej pokoi jest niż na fotkach, ale się niewiele różnią od siebie ;))
Co nas cieszy to ogólna cisza i spokój oraz dużo zieleni, a jednocześnie nie trzeba iść dłużej niż 10 minut żeby dojść do sklepu, banku czy jakiejś knajpy oraz stacji metra i autobusów.
Z innych ważnych miejsc w pobliżu jest jeszcze moja uczelnia:
Znaleźliśmy tam też bardzo przyjemny pub o nazwie the Claddagh Ring, ładnie urządzony, miło się siedzi i dobre jedzenie mają.
Mam nadzieję, że będzie się tam przyjemnie mieszkało. A jak nie to za rok znów przeprowadzka :>.
A Ty sal to się najpierw naucz jeździć na tym rowerze a potem marudź :P
Czarną w środku tygodnia zazwyczaj jeździ nie najgorzej, tylko na północ, w strone Barnet jedzie się wolniej niż idzie ;P
Rowerem jedzie się nie najgorzej jak dokulasz sie do Edgware Rd, prosty strzał na południe do pierwszej strefy :)
Kiedy parapetówa ? ;)
Mamy teraz do siebie rzut beretem :P
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą