no zostaw coś na moment

chciałam zjeść rybę, taką świeżo wędzoną makrelkę , była pachnąca tak świeża jak mało kiedy, niestety tylko posmakowałam i powąchałam... Od początku, zakupiłam rybkę marki makrela, połowę do lodóweczki na jutro , a połowę ladnie oskubałam z ości na talerzyk i wtedy telefon zaczął jakoś tak dzwonić jakby chciał żeby go odebrać, złamalam się odebrałam, na ten czas opuściłam makrelkę czekającą na talerzu. Rozmowa trwała może z 5 minut, przezyłam szok kiedy wróciłam do kuchni, złodziej właśnie był zajęty jedzenem mojej makreli. Nie zostawił ani kawałka z tej nędznej połówki. Po skonsumowaniu mojej części oblizał się, umył łapki i tęsknie spoglądał za drugą połową, którą pożarłam ze smakiem na jego oczach. Mieszka ze mną od 13 lat, nie podejrzewałam go o takie złodziejskie skłonności...lubi ryby, ale nigdy ich nie kradł. Tak to mój kochany puchaty przyjaciel kot Emir smakowało mu, może w pewnym wieku koty zmieniają swój charakter? Na zdjęciu sprawca zuchwałej kradzieży!!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą