< >  wszystkie blogi

Zrozumieć ludzi...

Patrzeć zza siebie na to, co przed sobą mam...

Wpis trzeci, część pierwsza, ciąg dalszy

2 marzec 2008 ·
Kiedy W. trzyma ją za rękę, trafia do niej, że nie jest mu do końca obojętna. Przedstawia ją zawsze jako swoją dziewczynę (nawet nią nie jest), gdy spacerują, trzyma zawsze za rękę. I co ona ma myśleć? Że jest tylko jego przyjaciółką? Niech się pieprzy. Tyle nocy bez snu, tyle wylanych łez, tyle chwil, gdy serce waliło jak dzwon na kościelnej wieży. Przez miesiąc wytrzymała w milczeniu. Ani jednego wysłanego smsa, ani jednej wiadomości na gadu-gadu, bez uśmiechu, bez słowa. A w środę uśmiech, gadka o niczym. Plan przełamania złej passy: wycieczka do jego rodzinnego domu. Nie wypaliło. Ale szok, albo raczej cud, że w ogóle się odezwał. Ona nie zrobiła nic. Ufała mu bezgranicznie. Do dnia, kiedy w opisie, przy żółtym słoneczku zobaczyła: I'M GAY. Była zbyt głupia, żeby to zrozumieć. Poszła z zapytaniem do ludzi, nie do niego. Nie miała nawet pewności, czy to, co jej oczy zobaczyły jest prawdą. Więc jak to jest? Może to nieprawda? Może on po prostu czeka na nią? Może chce, żeby zobaczyła, jakie naprawdę jest życie? Może ta informacja jest jego kolejną gierką? Kolejną twarzą, którą ona musi, choć nie chce, poznać? NIE WIE! I nie ma pojęcia, jak dalej żyć. Wszyscy mówią, żeby go sobie odpuściła. Że jeszcze niejeden na nią gdzieś czeka. I czekał będzie. Ale ona nie chce. Ona kocha. Musi dać sobie spokój. Może dać spokój jemu, ale nie sobie. Nie ma drugiego takiego, inteligentnego, mądrego, konsekwentnego, zaradnego, szalonego, tajemniczego, wspaniałomyślnego i do tego wyglądającego jak bóstwo. W. jest artystą zamkniętym we własnym świecie. I co on w niej może widzieć? Ona widzi. Jak chce ją zmienić, jak chce, żeby była tylko jego, jak chce, żeby była mądrą i ułożoną kobietą. I zrobiłaby to, lecz co będzie dalej, jeśli to wszystko się bardziej skomplikuje, niż teraz? Straci całą młodość. A przecież tak pięknie jest mieć 16 lat i widzieć wszystko tylko w dwóch kolorach. A jak się uda? A jak się uda, to będzie najszczęśliwszą kobietą na świecie.
 

2 komentarze
dj_skibi
DJ_Skibi - Superbojownik   |  2 lata i 18 dni temu  |  
hmmm dziękuję za krytykę. Nie czytałem "gry w klasy". Nie opieram się na nikim. Hmmm nie ma przeszłości, nie znam przeszłości. Widzę dziewczynę i widzę, co przeżywa. Jest dla mnie nikim więcej, jak znajomą z widzenia. Nadałem jej imię Angie, bo prawdziwego nie znam. Dlatego jest dla mnie anonimową 'nią'. I stąd tak dużo 'ona', 'niej'. Wrzucam tu tylko fragmenty dotyczące jej osoby. W rzeczywistości jest też 'męska' część tej książki, ale nie wydaje mi się, żeby warto było ją już tu umieścić.
ale_xandra
Ale_Xandra - Superbojowniczka   |  2 lata i 18 dni temu  |  
Jeśli to fragmenty książki - nie podoba mi się narracja. Gdybym ja chciała napisać książkę o rozumieniu ludzi, dałabym najpierw bohaterom imiona i nazwiska. Jakąś przeszłość. Ona kocha starszego od siebie geja, i ciągle się łudzi. Ale przecież na tym polega miłość. Zawsze ma się nadzieję. Chodzi mi o to, że jeśli naprawdę chcesz zrozumieć ludzi, musisz sięgnąć głębiej. Czytałeś "Grę w klasy"? Trochę za dużo w tekście "ona", "on", "niej"... Zrozumieć ludzi, to tak naprawdę ludzi poznać, a po przeczytaniu tych fragmentów nie znam i (co gorsze) nie czuję sympatii do bohaterów. Poczekam na więcej.

Mam nadzieję, że moja malutka krytyka Cię nie zniechęci :-)

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi