Siedzę w zatłoczonej sali. Podłoga jest niewygodna, ale nie zwracam na to uwagi. Mimowolnie wsłuchuję się w paplanie prelegenta stojącego za pulpitem. Gładzę jej włosy, jej cudne włosy. I myślę.
Moje myśli błądzą daleko. O wiele dalej niż ta sala, niż to miasto... jej miasto.
W innym świecie, w którym nie powiedziałem kilku słów. W którym zachowałem się inaczej. Spacerujemy razem, uśmiechnięci. Szczęśliwi? Wpatrujemy się w purpurowy zachód słońca... Powoli robi się ciemno, ale gwiazdy i księżyc lśnią dziś wyjątkowym blaskiem.
Otwieram czerwone oczy, nie spałem całą noc. To znów ta sama sala, ten sam prelegent... Patrzę na jej włosy, pachną tak jak przed dwoma laty... A może trzema? Powoli tracę rachubę...
W innym świecie moje losy potoczyły się inaczej. Byłbym szczęśliwy? Nie wiem. Zabija mnie niepewność. Czym jest szczęście? A może pożądanie?
Wiem tylko jedno... Tak bardzo...
Chciałbym.
***
Czuję się źle. Odpalam papierosa, zaciągam się tak mocno, że aż zaczynam kaszleć. Chcę wymiotować. Pada deszcz i jest tak bardzo zimno, tylko dlaczego w moim sercu.
Nawet się nie odwróciła...
Ktoś ze mną idzie, słyszę kroki i krzyk bym się zatrzymał. To ta jej znajoma? Co ona tutaj robi... Dlaczego? Nie wiem. Jak przez mgłę słyszę jej głos. Dać sobie z nią spokój? Bo mnie zrani? Tak... Biorę telefon. Wykręcam numer. Nie znam go na pamięć, nie mam pamięci do numerów.
- Dlaczego mi to robisz... Dlaczego mnie ranisz! Nie chcę być z taką osobą, nie chce... - mówię, a może krzyczę. Tak bardzo boli. Deszcz spływa nawet z mych oczu, wszystko płacze.
Chciałbym bym wtedy nie powiedział kilku słów.
Ciekawy.
Jestem ciekawy jak by było.
***
- 3, 2, 1. WESOŁEGO NOWEGO ROKU. - telefon dzwoni. Ona. Nie słyszałem jej od kilku miesięcy. Słyszę. Bądźmy razem. Chce z tobą być. Przepraszam.
- Nie. Nie mogę.
Ciekawe... Co by było. Gdybym nie powiedział tych trzech słów.
Zawsze byłem ciekawy.
***
Ta zmora prześladuje mnie od kilku lat. Zmora. Koszmar. Czasami budzę się w nocy i myślę. Gdzie zaczyna się jawa, a gdzie kończy sen. Śnię, fantazjuję. Przeżywam swe życie na milion sposobów. Żałuję? Czy żałuję, tego jak się potoczyły me losy.
Może? A może to po prostu niewiedza tego, jak mogłyby się potoczyć?
Jednak...
Czuję trochę żalu.
"Wspinaczka w górę Narrenturmu..." - uważaj wyjście z Wieży Błaznów nie jest łatwe....
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą