< >  wszystkie blogi

Oneiros

Miejsce gdzie łączą się sny.

Życie to teatr, aktorami ludzie

18 październik 2008 ·
Rano otwieram oczy i leżę, czekam, nie wiem sam na co. Może aż aniołowie zagrają na swych trąbach ogłaszając początek kolejnego dnia. Co nie? Budzimy się, odwalamy co mamy zrobić, idziemy spać. Taki jest porządek rzeczy. Czasami jest fajnie, ale co z tego? Jutro będzie gorzej.

Lepiej czekać na lepsze jutro? Czy może cieszyć się z żałosnej stabilności.

Czasami myślę, rzucić to w cholerę? Zacząć palić, pić, bawić się. Przynajmniej będzie fajnie, nie? Nie wiem czemu się tak przed tym bronię.

***

Rano otwieram oczy i leżę, nie czekam, papierosowy dym drażni me nozdrza, wszędzie czuć zapach alkoholu i potu. Wdycham ten zapach, oddycham pełną piersią, wstaję. Buty mam na sobie, nie było czasu zdjąć, odkopuję pustą puszkę po piwie.

Kac męczy, ale to nic, zapije się. Łapię jakąś butelkę, nie patrzę co to, może woda, niech to będzie woda, wznoszę do niebios modlitwę, licząc, że jest tam jakiś patafian, który akurat by zechciał mnie wysłuchać.

Czekać do wieczora? Czy już pić... Nie wiem. Idę do kuchni coś zjeść.

***

Myślę, czasami, jak potoczyłoby się moje życie, gdybym poszedł w drugą stronę. Stanął. Zawrócił. Obudził się raz z męczącym kacem, otumaniony marijuaną. Obok leżałaby poznana wczoraj w klubie dziewczyna. Uśmiechnąłbym się do niej. Wyszedł z jej mieszkania. Zamknął drzwi i spalił kolejny most.

Czasami, ale to naprawdę czasami.

***

Gram. Kolejna scena. Odbębniam swoje, wracam do domu, siadam przed kompem. Zdejmuję maskę z twarzy. Oblicze jest tak samo nieczułe jak maska. Kłaniam się widowni. Słyszę wiwaty. Jestem dobrym kłamcą. Potrafię okłamać sam siebie.

Zamykam oczy i wsłuchuję się w oklaski.

Maska cicho szepcze z biurka.

Czuję papierosowy dym, zapach wczorajszego alkoholu. Odwracam się. Ten sam nudny pokój, pusty i czysty. Wzdycham i znów zakładam maskę. Publika milknie, zaczyna się kolejny akt.
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi