< >  wszystkie blogi

Powiało nudą

Od dziś zawsze będę kończył, to co zacz...

(Nie)równouprawnienie

1 czerwiec 2009 ·
Co sądzisz o równouprawnieniu? Podobnie jak, podejrzewam, większość z Was, jestem za. Domagam się absolutnego równouprawnienia mężczyzn!

Do publicznego wymamrotania swojego zdania sprowokował mnie wywiad [http://www.youtube.com/watch?v=qxXg4jlqo9E] z Januszem Korwinem-Mikke i zagorzałą feministką Ewą Dąbrowską-Szulc w Superstacji. Mój stosunek do  pana Janusza i pani Ewy postaram się zachować dla siebie. Chciałem jednak przedstawić swoje zdanie na temat równouprawnienia.

Zgadzam się z Panią Ewą, że kobiety i mężczyzn należy traktować równo. Pani Ewa mocno postulowała w programie za tym, żeby zapewnić kobietom miejsce w sejmie. Tak sobie myślę... Dlaczego zmuszać kobiety do startowania w wyborach, jeśli tego nie chcą, lub one albo społeczeństwo uważa, że się nie nadają? Życie pokazuje, że potrafią wygrać w walce wyborczej, bez uciekania się do ustawowego wymuszania ilości stanowisk przypadających kobietom: Hanna Gronkiewicz-Waltz - prezydent Warszawy. Czy faktycznie wymuszanie, że ileś-tam procent posłów to mają być kobiety jest takie dobre? Ale skoro feministki domagają się równouprawnienia, to niech na równych zasadach walczą o wejście do sejmu. Tyle politycznie.

Ale idąc dalej tropem równouprawnienia: co to jest, żeby facet musiał za wstęp na dyskotekę płacić kilka-kilkanaście złotych, podczas gdy dziewczyny mają "wjazd za darmo". Jak wymuszać, by ileś procent w sejmie zajmowały kobiety, to ja się domagam, żeby połowa pielęgniarek, opiekunek i przedszkolanek to także byli mężczyźni. Połowa sióstr zakonnych to także powinni być mężczyźni. Domagam się zrównania limitu ciężaru, jakie w pracy mogą przenosić obie płcie, wyrównania wieku przejścia na emeryturę i równości przy przyznawaniu praw opieki nad dziećmi w przypadku rozpadu małżeństwa, domagam się także wyznaczenia w środkach komunikacji zbiorowej miejsc siedzących, gdzie mężczyźni "z brzuszkiem" będą mogli spocząć. Domagam się także przez kilka dni w miesiącu łagodniejszego traktowania w pracy i w domu.

Są pewne zawody i czynności, do których bardziej nadaje się jedna płeć a nie druga. Trochę ciężko mi sobie wyobrazić pana przedszkolanka czy panią utytłaną cementem, która muruje mi dom. Nie oznacza to jednak, że facet nie może dobrze opiekować się małymi szkrabami, czy kobieta wyremontować mi salon lepiej niż niejeden facet. Pani Ewie poleciłbym trochę zastanowienia się nad swoimi słowami, bo dążenie za wszelką cenę do wyrównania 50/50 każdej dziedziny życia pomiędzy płcią piękną i brzydką (sami sobie ustalcie, która jest która) nie wyjdzie na dobre nikomu.

To tylko i wyłącznie moje zdanie, choć kiedyś w rozmowie z koleżanką, zeszło jakoś na temat równouprawnienia, i ta, bardzo inteligentna babeczka, była podobnego zdania. Pani feministka zapomniała, że prócz tych wyimaginowanych, w części, przejawów dyskryminacji, kobiety mają w życiu całkiem sporo przywilejów. Często mają niższe pensje na tych samych stanowiskach, ale w wielu przypadkach wynika to z mniejszego doświadczenia i większego ryzyka zatrudniania, których przyczyn można szukać w urlopach macierzyńskich. Często w domu przy podziale zarobionej kasy wygląda tak, z punktu widzenia kobiet, że to co ja zarobiłam to moje, na moje wydatki, a to co ty przyniesiesz, dzielimy na pół.

Co do mojego stosunku do równouprawnienia: "Ale ja jestem za pełnym równouprawnieniem kobiet. Gorącym zwolennikiem jestem! A pani jest przecież w pełni równouprawnioną kobietą.".
 

1 komentarz
felix_castor
Felix_Castor -   |  2 lata i 8 miesięcy temu  |  
AMEN!
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi