Dawno temu, w galaktyce nie tak odległej pojawiła się w sprzedaży Coca-Cola Zero. No dobrze, może nie aż tak dawno. Z resztą, mniejsza o czas. Pytanie brzmi – po co?
Coca-Cola Zero – napój dla osób dbających o linię i które uwielbiają smak Coca-Coli.
Coca-Cola Light – napój dla osób dbających o linię, ale które nie znoszą smaku Coca-Coli (pewnie idzie tu o użytkowników Pepsi).
Jak nie wiem po co ma być CC Zero to nie wiem po co CC Light. „Głupie” to. Po co im dwa napoje dietetyczne? Przecież każdy zrozumie, że jeden z nich jest nieskuteczny.
Widzę to w ten sposób. Za kilka lat na rynek wejdzie Coca-Cola minus, która nie tylko nie zawiera kalorii, ale niszczy jedzenie w żołądku, czyli te które już tam się dostały.
Pzdrwm
Kozak
PS Polecam porównanie stron
http://www.cocacolazero.com/canwesueus.html i
http://www.cokezero.pl/Zero.aspx. Ten sam produkt, a jak różnie pozycjonowany :)
Natomiast do Coli Zero przekonałem się z powodu wyglądu butelki ;). A zawsze staram się zwalczać odruchy marketingowe.
Smak faktycznie jest podobny, chociaż Cola Zero smakuje troche jakby była rozwodniona
Więc w samym fakcie wypuszczania kolejnych wersji napoju, który ma szansę dosięgnąć nowej grupy odbiorców, nie widzę nic dziwnego.
Ale to może dlatego, że ja czuję różnicę w smaku tych wszystkich wymysłów ;).
Natomiast polski wizerunek napoju dla "niekonwencjonalnych, bezkompromisowych i ciekawych świata mężczyzn" i przedstawienie brązowej wody z bąbelkami jako oznaki stylu życia rozłożyło mnie na łopatki.
Ja akurat nie widzę różnicy między ligh, zero, klsyczną, a Pepsi :)
- jeden ma smak Coca Coli
- drugi tego smaku nie ma
Coca Cola Light ( tutaj Diet ) naprawdę nie ma nic wspólnego w smaku z oryginalnym napojem ;) Więc taki ruch mnie nie dziwi. Ja osobiście nienawidzę Light ;)