< >  wszystkie blogi

I co by tu jeszcze...

Życie, kurna... Życie i cała reszta...

Jesień w pełni

21 listopad 2008 ·
    No i jak co roku przychodzi taki dzień, kiedy "piękna, polska, złota jesień" usztępuje szarudze i deszczowi. Coż... Raz to jest wcześniej - raz później, a  w tym roku tak przemiana dokonała się w tym tygodniu...


   Ale nie jest źle... Pierwszy "śnieg" ma spaść dopiero za tydzień powodując ogóle zawilgocenie wszystkiego i ciapę. chlapę, syf, czy jakkolwiek by to ująć.
 
  Zgodnie z prognozą naszej pogodynki - Krecika, zima niedługo zapuka do naszych dzwi. I będzie zdecydowanie ciekawiej na świecie... Teraz nie wiadomo jak się ubrać - w zimowej kutrce za ciepło, a w polarze za zimno, wezmę parasol to zaczyna tak wiać, że nie mogę go rozłożyć, a nie wezmę to leje jak z cebra... Ale wszystko ma swoje plusy i minuszy :/ Przede wszystkim będzie dużo zimniej...


   Zszedłem trochę z tematu... Jesień... taa... Na tą okazję odkopałem wierszyk Artura Andrusa, pod (jak zwykle) oryginalnym tytułem
:



"Wiersz o jesieni
z pointą opartą
na motywach ludowych"


Jesień... Jesień...
Lecą listki
Jesień... Jesień... przede wszystkim
Jesień... Jesień... liście lecą
Liście lecą jak Bóg wie co
Jesień... Jesień... w kalendarzach
Jesień... - chyba się powtarzam
Jesień... Jesień... ozimina
Oj di ri di, oj di di na


/Artur Andrus/ 



   I jeszcze jeden jego tekst... Tym razem o miłości, Italii i jesieni :) Załączam oryginalne wykonanie (teledysk na żywo):



"Zabierzcie mi gitarę"

Lasiciate mi cantare
Con la gitarra in mano
Lasciate mi cantare
Sono l'Italiano

Już chyba jesień bo już ptaki w drodze
Kolejny sezon westchnień i zawodzeń
Maluję imię Twe na ścianie
Bazyliki w Mediolanie, moja Miła

I tęsknię każdym mediolańskim świtem
Do naszych pól złoconych zwłaszcza żytem
Pamiętam Ciebie w tamto lato
Gdyś mówiła mi, Beato, o malarstwie włoskim

Może nie bardzo byliśmy roztropni
Na dworze upał - jedenaście stopni
A my w upale
O Aniele Michale...

Zabierzcie mi gitarę
Niechaj obeschnę trochę
Zabierzcie mi gitarę
Właśnie jestem mokrym Włochem

Zabierzcie mi gitarę
Nie róbcie pośmiewiska
Jestem prawdziwym Włochem
Ale ze Skarżyska

To samo słońce na tym samym niebie
Ci sami ludzie żyją obok siebie
Tak samo marzą i się śmieją
I z nadzieją spoglądają w kalendarze

U nas w Italii był upalny sierpień
Ty nawet nie wiesz jak ja tutaj cierpię
Ale nie mówmy o dewiacji
Tylko wróćmy do wakacji na Mazurach

Pamiętasz jakeś pasła gąski w parku
I jak rozbiegły Ci się po Lidzbarku
I jak nad ranem
Wróciły same, skubane

Zabierzcie mi gitarę
Niechaj obeschnę trochę
Zabierzcie mi gitarę
Znowu jestem mokrym Włochem

Zabierzcie mi gitarę
Nie róbcie pośmiewiska
Jestem prawdziwym Włochem
Ale ze Skarżyska


Ra ra ra ra ra ra ra...
E tutti cantiamo!


Zabierzcie mi gitarę
Lub dajcie mi po pysku
Zabierzcie mi gitarę
Koniec teledysku!


/Artur Andrus/
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi