I. Małżeński
- Wasia, a ta twoja żona to uczciwa jest?
- Pewnie, cztery lata razem żyjemy i jeszcze niczego nie ukradła.
II. Rodzinny
- Wowa, po co bierzesz ze sobą na urlop fotografię teściowej?
- Wyobraź sobie: morze, zimno, deszcz, plucha, a ja wyciągam tę fotkę i stwierdzam: "I tak tutaj lepiej!"
III. Lekarski
- Doktorze, to pan przyszywał mi głowę po katastrofie lotniczej?
- A co, coś nie tak?
- To nie moja głowa...
IV. Historyczny
Stareńki profesor wykłada:
- Robin Hood odbierał pieniądze bogatym i rozdawał biednym. Z czasem biednych zgłaszających się po dotacje robiło się coraz więcej, a i Robin Hood zakosztował owoców odbieranych innym. Zaczął potrzebować więcej pieniędzy i przywilejów, nosić bogate szaty i drogocenne klejnoty, jeździć poszóstną karetą z najemną obstawą... Tymczasem zaczęło brakować bogatych, a i wcześniej odebrane łupy się skończyły. Robin Hood zaczął więc rabować tych, którym się nieco lepiej wiodło z trudu ich własnych rąk...
Zaraz, o czym to ja mówiłem...
Ach tak... I tak, w trudzie i znoju rodziła się administracja podatkowa...
V. Religijny
Pewien lokalny komisarz KPZR dostał zadanie wyznaczenia nowego rabina. Mijają tygodnie, miesiące, a nadal jest wakat. W końcu wzywa go wierchuszka i pytają:
- Czemu jeszcze nie jest wyznaczony nowy rabin?
- To wy nie wiecie, jak trudno znaleźć odpowiedniego człowieka? To Żyd, to nie członek partii...
VI. Porównawczy
Szczęście upaja. Wódka bardziej.
VII. Chorobowy
Głupota nie jest zaraźliwa sama z siebie, ale na życzenie zarażanych.
VIII. Internacjonalistyczny.
Fidel Castro wybrał się w podróż dookoła świata. Sam jeden, bez ochrony. Ale przedtem się skubaniec ogolił.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą