... oraz JM-owej wariacji nt. wojny na dowcipy ciąg dalszy.
I. Praktyczny
- No i po co podarowałeś żonie taki drogi zestaw naczyń?
- Stary... teraz nie tylko nie goni mnie do zmywania, ale nawet zbliżyć się nie pozwala.
II. Telefoniczny
- Halo, wariatkowo? Tutaj jednemu człowiekowi nagle się dobrze zrobiło...
III. Jasnowidzący
Jeżeli jesteś sympatyczną kobietą po trzydziestce....
... to masz 43 lata.
IV. Zagadkowy
- Dlaczego wielcy pisarze zyskują uznanie dopiero po śmierci?
- Taniej wychodzi z honorarium.
V. Damskomęski
Oczy się boją, ręce robią swoje... a potem śliwa pod okiem i dostaniesz po łapach.
VI. Kryminalny
- Jak pani udało się pojmać tego maniaka seksualnego?
- Nad rankiem się cokolwiek zmęczył, biedaczek...
VII. Przysłowiowy
Jeśli w poniedziałek rano człowiek przystępuje do pracy, znakiem tego - w weekend nie wypoczywał.
VIII. Prededykowany
Suseł - kurduplowaty niedźwiedź stepowy.
IX. Religijny
Pytanie na egzaminie z teologii:
"W Petersburgu, Rosja i Darwin, Australia, jednocześnie umierają dwie bogobojne staruszki. Ich dusze lecą pionowo do góry. Ale, z przyczyn geograficznych, w różnych kierunkach. Pytanie: jak one się spotkają w raju?"
X. Wojskowy
Nauka na swoich błędach - ta metoda pedagogiczna nie sprawdziła się w szkole saperów.
XI. Medyczny
Student medycyny z żalem spojrzał na swoje przyrodzenie:
- I było spać na wenerologii?
XII. Kronikalny
Władimir Putin podczas wakacji w Jakucji znalazł diament. Na następnych urlopach będzie szukał wody na Sacharze, życia na Marsie i igły w stogu siana.
Bonusowy dedyk:
Spotyka się dwóch Nowych Ruskich:
- I jak tam, bratan, wypad na daczę?
- Nieźle, a wiesz, jaką przygodę miałem? Zapiłem deczko i myślałem, że jednego miśka załatwiłem. Blad', wiedziałem, że leśniczy przypomina mi Putina. Ale to w końcu by nie była pierwsza delirka, nie? Za to ten misiek, to się okazało, że był Miedwiediew. Jak stał tyłem, to normalnie nie do poznania... Zwłaszcza, że w lecie futro nosił. Ale jest nieźle. Usiedli u mnie na daczy, wódkę piją, zagryzają łososiami, kłócą się półprzytomnie, że to pstrągi, jeden sobie obrożę mojego psa założył, wybuchali mi połowę zapasu zioła na urlop i bawią się w najlepsze. Czują się jak u siebie. Ale jak się schlali, to mi podpisali ułaskawienie in blanco. Między innymi, hie hie... dobrze, że miałem drukarkę na działce. Działa bez prądu, czelabiński wynalazek. 80 stron na minutę w kolorze, z hologramami i znakami wodnymi oraz sama się włamuje do archiwów rządowych.
- I co dalej zrobiłeś?
- Podchodzę do szefa ochrony Putina i daję mu jeden kwitek. On coś zagadał do radia, w odpowiedzi usłyszałem tylko krótkie "ktiwmr" czy jakoś tak i zaraz dwóch niedźwiedziopodobnych wyniosło niedźwiedzia właściwego, znaczy Miedwiediewa...
- To co było w tym kwitku?
- Czekaj, kwitków było więcej. W tym pierwszym była dymisja Miedwiediewa i nakaz aresztowania.
- To co jeszcze nabroiłeś?
- A o tym, bratan, opowiem w następnym odcinku. A teraz polej!
:peppone
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą