< >  wszystkie blogi

Z sejfu Nowego Ruskiego

Humor rosyjski i być może inne opowieści

Bonus - rosyjska urban legend.

23 wrzesień 2009 ·
Rzecz się działa dawno temu, za czasów wczesnośrodkowego Breżniewa. Po czym to poznać? Im późniejszy Breżniew, tym więcej miał złotych gwiazd Bohatera Związku Radzieckiego. W czasie, do którego się przenosimy, miał ich trzy.

Trwała budowa superważnej, strategicznej linii kolejowej gdzieś na Syberii. Aby zapewnić sprawny postęp prac, w okolicy, to jest w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca budowy, zabroniono sprzedaży alkoholu. Pełna prohibicja.

Zakaz tem egzekwowano surowo, o tym, że "jakoś się coś wykombinuje" budowlańcy mogli zapomnieć. Po wsiach jeździły lotne kontrole, prowokacje z KGB, nie było zmiłuj.

Któregoś dnia budowę odwiedziła Bardzo Ważna Kontrola. Sam szef budowy ich podejmował. Miał co nieco zachomikowane na taką właśnie okazję. Ale niewiele. Wiadomo było, że szybko się skończy. Za szybko. Przeprosiwszy na moment gości, wyszedł z baraku i odszukał swojego najlepszego majstra.

- Iwan, skołuj parę flaszek, to Bardzo Ważna Kontrola, wiesz...
- Ale nielzia! Gdzie ja dostanę?
- Iwan, ty jesteś najbardziej łebski majster na tej budowie, ja w ciebie wierzę, kto, jak nie ty?
- Ale mi nie sprzedadzą, za prowokatora wezmą...
- Iwan, po takiej Bardzo Ważnej Kontroli może być wszystko - i tiurma, ale i awanse, czerwone dywany, dacze... A jak ja awansuję, to będę pamiętał, dzięki komu.
- Panie kierowniku. Nie obiecuję. Proszę czekać.

Iwan przeszedł się, porozmawiał trochę z kolegami, po pół godzinie wziął łazika i wyjechał poza obóz. Po następnej godzinie wraca. Wnosi triumfalnie do baraku kierownika.... nie flaszkę, nie dwie - całą skrzynkę wódki!

- Iwan, jak żeś to zrobił?
- Przeszedłem się, pogadałem z kolegami...
- Gadaj!
- Jadę do wioski. Sprzedawczyni akurat sklep zamyka. Każę otworzyć, wydać skrzynkę wódki. Ona - "nie można!" Ja mówię na to, że nieważne, ja jej każę. Ona pyta: "A kto ty, żeby mi kazać"? No to ja odchylam klapę... I jak ją docuciłem, to dostałem towar.
- Klapę?
- Tak - odpowiedział Iwan odchylając rzeczoną klapę. Pod spodem, w rządku, lśniło SZEŚĆ pożyczonych od kolegów złotych gwiazd Bohatera Związku Radzieckiego.

:peppone
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi