Historyjka pracowa taka.
Musiałem zawieźć gdzieś (nie ważne gdzie) 600 ml żrącego płynu (nie ważne jakiego), więc żeby nie targać ze sobą 10 l pojemnika odmierzyłem potrzebną ilość i nalałem do pustej butelki po wodzie mineralnej.
Na miejscu, po opróżnieniu butelki, mówię do faceta:
- Trzeba to dobrze wypłukać, zgnieść i wyrzucić do kontenera na śmieci.
- Ej, lepiej nie, bo jeszcze się coś nie dopłucze i ludzie się potrują.
- Eee ... ale jak to potrują? Jacy ludzie?
- No tak to. X (kobieta mieszkająca nieopodal) grzebie nam w kontenerze za takimi butelkami. Na mleko bierze.
- Ale jak na mleko? butelki ze śmietnika? O_O
- No. Myśmy jej próbowali nie raz tłumaczyć, że bakterie i w ogóle, ale nie dociera.
Wziąłem nieszczęsną butelkę i pojechałem. Zatkało mnie tak, że dopiero w drodze przyszło mi do głowy, że nie zapytałem czemu nie odkładają dla niej tych butelek i czy jej to w ogóle proponowali.
Jeśli kupujesz mleko na targu, to kupuj z naprawdę dobrego, znanego ci źródła. A najlepiej zastanów się czy musisz.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą