A u mnie miało nie być choinki, tylko stroiki, więc miałem trzy gałęzie.
Ale SynekMalinek stwierdził, że choinka ma stać a nie leżeć, bo jak leży to znaczy że jest przewrócona, a on nie chce przewróconej :(
No, to...
Wzięliśmy piłkę, kombinerki, młotek i kawał drutu w zielonej osłonce, i zmajstrowaliśmy choinkę stojącą.
Razem.
I ubraliśmy razem.
I wyszło nam takie coś:
I to jest choinka Malinka, którą sam zrobił (no dobra, ja mu pomagałem) i ona jest najpiękniejsza na świecie. O!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą