Rzekomo jestem: "człowiekiem łagodnym z natury swej i nigdy nie szuka zwady, a znieważony, potrafi wykazać się daleko idącą powściągliwością w słowie i czynie."
Otóż nieprawda.
Na poniższym zdjęciu widać jak bezpardonowo i bezlitośnie walę pięścią w bezbronną broszurkę reklamową.
Jest to bezsprzecznie akt nieuzasadnionej agresji i zapewniam, że broszurce wcale nie było tego powodu miło.
A to jeszcze nic.
Proszę, jaki jestem porywczy, o:
I chciałem jeszcze zaznaczyć, że wcale nie jestem powściągliwy i jak by co, to potrafię się odgryźć. Nie wierzysz?
No to zobacz jak odgryzłem się tej czekoladzie. Miała się z pyszna.
A żeby udowodnić, że ze mną nie ma żartów, postanowiłem zrealizować swoją groźbę i zakupiłem butelkę włoskiego wermutu, oraz sprajta.
Podczas picia pierwszej szklanki
półnapół sporządziłem rosół wołowo drobiowy.
Następnie napełniłem drugi raz szklankę i przystąpiłem do działania.
Na niewielką ilość oliwy wrzuciłem posiekany grubo czosnek, oraz pociętą w słupki marchew. Przysmażyłem.
Następnie dołożyłem
świńskie mięso mielone, lekko posypałem grubo mieloną solą i pieprzem.
Przysmażyłem świninę, wlałem parę chochelek rosołu, łyżkę sosu sojowego, dodałem dwie szczypty ostrej papryki i dwie szczypty imbiru.
Dorzuciłem pokrojone: cebulkę dymkę, kawałeczek pora, paprykę czerwoną.
Zamieszałem i bezlitośnie udusiłem pod przykryciem.
W końcu zalałem spaghetti w miseczce i gotowe:
Nie dałem widelca bo na dodatek jestem jeszcze wredny.
O!
Mam dokładnie takie same:C
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą