2011
2011-01-19 02:46:04 · Skomentuj
Wydarzyło się wiele, a jak wiele się wydarza to wiele się zmienia. Odwiedzałem różne miejsca, kontaktowałem się z kulami świateł, chyba to obcy byli bo nie rozumiałem ich, tych kul.
Kolega przyniósł mi wczoraj tabletki, powiedział, że to na ból głowy, nadmienił, że mocny środek. Bolała mnie dziś mocno głowa, tak więc zażyłem medykament. I przeszedł mi ów ból, na który nawet etopiryna nie pomogła mi. Widziałem kilka ciekawych rzeczy, nadzwyczajnych, w sumie czułem się jak w ekstazie.
Pozdrawiam.
Sprawa się rypła
2010-08-24 12:03:58 · Skomentuj
Była przerwa z tym wszystkim o czym tutaj pisałem. Sądziłem, że już na stałe. Osąd stał się chuja warty. To jakby robić loda w prezerwatywie czy brać kąpiel w ubraniu - bezsens. Sraka na ryju to mało powiedziane.
Tego dnia stałem wpatrzony w ścianę, nie wiem co w niej widziałem, ale była zabawna. Usłyszałem za moimi plecami sapanie, takie dyszenie jakby ktoś nie wiedział. I pojawiły się obrazy przed moimi oczyma. Widziałem, dojrzałem i zobaczyłem kapeluna w koszulce porno star. Ściana była jak wielki ekran, nadal się w nią patrzyłem.
Obrazy zniknęły, z doświadczenia wiem, że halucynacje mijają po jakimś czasie. Niektóre szybko, inne zaś wolno. Pamiętam jak przez mgłę, iż zaczęły falować wszystkie ściany w pokoju. Nie te, w które się patrzyłem. Na początku patrzyłem się w ścianę w kuchni. Falujące ściany zaczęły jeszcze bardziej falować, i pokrótce z jednej ze ścian wyłoniła się postać. Moją uwagę przykuło to, że postać miała mojego penisa. Odruchowo chwyciłem się za spodnie. Bo jak to coś ma taką samą fujarę jak ja, to co ja mam w spodniach? Miałem pochwę. W pewnym momencie wystraszyłem się, on ma fujarę, ja mam kapsko to mnie zgwałci. Nie chciałem stracić cnoty (wtedy się bałem, ale patrząc na to po upływie czasu, stało się to nawet zabawne). Na szczęście jego penis nie był w wzwodzie. Uwierzcie, że poczułem ulgę, bowiem dało mi to do zrozumienia, że nie ma na mnie smaka. Nie był to jednak koniec. Bliżej nie określona postać przybrała swoją całkowitą postać. Był to obcy, obcy z moją fujarą. W ułamku sekundy doszedłem do wniosku, że jeżeli ten kosmita ma mojego penisa, to ja mam jego pochwę. To była kobieta. Czy jestem człowiekiem, który ma zwidy, czy to ja jestem zwidem, który ma zwidy o tym, ze jest człowiekiem mającym zwidy?
Zacząłem się niepokoić, mój stan psychiczny nie był w zbyt dobrej kondycji. Wszystko momentalnie ustało, a mój penis był już na swoim miejscu.
Apel do ziemian!
2010-02-15 14:21:11 · Skomentuj
Kamraci!
Bałem się tego dnia jak każdy. Moje najczarniejsze wizje spełniły się...ten dzień nadszedł, dzień zagłady. To nie żarty. Większość z was nie wierzyła w istnienie pozaziemskich istot, będziecie musieli w nie uwierzyć, bo to one właśnie zaatakowały naszą planetę, one przyczynią się do naszej zagłady. Apeluję o mobilizację, tylko wspólnymi siłami możemy pokonać najeźdźcę. Musimy stawić mu czoła, to już nie tyle co sprawa honoru, a sprawa naszego życia i przyszłości naszych dzieci. Jak sobie wyobrażacie byt swojego potomstwa pod całkowitą kontrolą istot pozaziemskich? No właśnie...nie wyobrażacie sobie, bo to się w głowie nie mieści. Walka będzie ciężka, ja wiem o tym, jednak obalenie wroga jest godne poświęceń! To nasz dom, nasze miejsce, na którym mieszkamy, i to my jesteśmy zobowiązani go bronić. Obcy już są na naszej planecie, byli od zawsze wśród nas, jednak dzisiaj 14 lutego 2010r. w ten walentynkowy dzień kosmici postanowili nas wyeliminować, nie dajmy się! Domyślam się, że nie dowierzacie w moje słowa, uwierzcie, wyjdźcie przed swoje domy i zobaczcie w niebo. Tak, nie zobaczycie nic bo oni są niewidzialni, ich niewidzialność jest jest przewagą dla nich. Zginie nas wielu w tej wyczerpującej walce, ale nie na darmo. Brońmy się jak na ludzi przystało. Mamy przecież potężną broń nuklearną, którą możemy wykorzystać przeciw obcym. To kosmiczne ścierwo zasługuje tylko na jedno, na śmierć. Ziemianie zwracam się do was! Nie zabijajmy siebie, zlikwidujmy kosmitów. Może ich nie widać, ale macie na szczęście mnie. Bóg wyznaczył mnie jako inicjatora rewolucji przeciw kosmitą. Moje oczy ich widzą, tylko ja ich widzę, albowiem widzę w podczerwieni, bo zostałem wybrany Boską mocą! Obcy mają swoją bazę na Antarktydzie, gdzie przygotowują swoją armię humanoidów. Oni najpierw zniewolą nasze umysły, aby potem manipulować strukturą ziemską od wewnątrz. Musimy być świadomi aby nie zawładnęli naszymi umysłami. Zanim jednak kosmici przypuszczą ostateczny atak, minie trochę czasu, który my musimy wykorzystać, aby samemu się zmobilizować! Bóg powiedział mi, że kosmici prosto z Antarktydy udadzą się do Burkina Faso, gdzie w zmowie z dzikimi plemionami rzucą szamański urok na świat. Z Burkina Faso udadzą się do Rosji, zaskakując ją od strony Syberii. Udadzą się stamtąd w głąb kraju gdzie zapanują nad głowicami nuklearnymi. Odetną dopływ gazu do części Europy. Zaatakują głowicą jądrową USA - główne mocarstwo militarne. Zaczną niszczyć infrastrukturę komputerową, świat będzie trzymany w szachu.
Rodacy! Póki możemy, póki mamy jeszcze szansę, musimy zapobiec inwazji już teraz. Do broni, a ja was poprowadzę.
Z poważaniem:
Straho (prezes Organizacji P.O.P.I.K.)
www.organizacja-popik.cba.pl
Żyrafy są w szafie
2010-02-07 00:11:42 · Skomentuj
A zaczęło się wczoraj. Po libacji wracałem do domu, wiadomo droga się dłuży i różne rzeczy chodzą człowiekowi po głowie. Słyszałem za sobą kroki, jednak był to efekt echa, szedłem przez blokowiska i moje stąpanie odbijało się od ścian bloków. Tak więc ulżyło i spokojnie kontynuowałem drogę. Ale co, dalej słyszałem te kroki, odwróciłem się odruchowo za siebie, jednak nic nie zdołałem zobaczyć. "Żyrafy są w szafie" - usłyszałem szepczący głos, dwa razy powtórzył tą kwestię. Przyśpieszyłem kroku, a to coś dalej, że żyrafy są w szafie. Nogi miałem jak z waty.
Byłem już w domu, zadzwonił mi telefon stacjonarny, żyrafy są w szafie - usłyszałem głos w słuchawce. Wypiąłem telefon z gniazdka i położyłem się spać. O piątej nad ranem zadzwoniła mi komórka, kolejny raz usłyszałem, że żyrafy są w szafie. Wstałem, byłem bliski obłędu, bo albo mam omamy, albo to się dzieje na prawdę. Do tej pory słyszę wymawianą kwestię "żyrafy są w szafie". Nie chcę nawet wiedzieć co dalej będzie, jak sytuacja się rozwinie, mój stan psychiczny jest w końcowym stadium wyczerpania. Jeszcze trochę i wyląduję w psychiatryku, sam się tam zgłoszę.
Kim tu być?
2010-02-03 21:05:44 · 3 komentarze
Ja nie mogę już tak dalej żyć, minęły dwa lata, a ja dalej mam problemy z kosmitami. Wiem, że to brzmi jak brzmi, ale uwierzcie mi, to już nie zainteresowanie mną a nękanie mnie. Przybierałem różne postacie i nic to nie wskórało. Chodzi mi o to, że kamuflowałem się aby obcy nie mogli mnie rozpoznać, aby także nie mogli mnie znaleźć. Zmieniałem co rusz miejsca zamieszkania, wędrowałem z kraju do kraju, mieszkałem w Amsterdamie, nękali mnie tam, teraz jestem w Polsce i nadal to samo, niem co mam już czynić, to mnie wykańcza.
Przybierałem inny styl bycia aby nie mogli mnie rozpoznać po charakterze, także żadnych efektów, zapuszczałem włosy, raz nawet zgoliłem brwi, i jak się można domyśleć nic nie dał ten ruch desperacji, jedynie najadłem się wstydu bo ludzie na ulicy mnie wytykali palcem, i nie wiem czy to akurat mnie czy kosmitów, bo oni są za mną krok w krok, chyba, że tylko ja ich widzę? Nie wiem, nie wiem już nic, nie potrafię myśleć logicznie, nie potrafię już w ogóle myśleć. Kosmici mnie wykończyli, zniszczyli mi życie. Może i to są zwidy (co trudno mi określić), ale wygląda zbyt realistycznie, czuję się śledzony przez nich, to piekło za życia. Nie wiem poradźcie mi coś bo mi się już skończyły pomysły na to jak się od nich odpędzić.
Groch z kapustą
2009-09-22 12:47:17 · Skomentuj
Długo się nie "odzywałem" na blogu, a ostatnimi czasy wiele się pozmieniało. Cz aby na lepsze? Nie wiem, zależy jak na to się patrzy. Ostatni wpis na tym blogu mówił o akcie gwałtu na moim psie, przez kosmitów. Mój pies wydał na świat młode. Nie są to zwykłe szczeniaki. Z wyglądu są normalne prócz ich dziwnego koloru sierści i elipsowatych, wyłupiastych czarnych oczu. Gdy wyprowadzam je na spacer, ludzie dziwnie się gapią na nie...w sumie nie dziwi mnie to ani trochę. Dwa tygodnie temu wyjechałem na wczasy, na Słowację dokładnie, a psy zostawiłem pod opieką sąsiada. Mam do niego zaufanie, więc poprosiłem go o tą przysługę. Wczasy nie były takie fajne jakby się mogło wydawać. Czułem się śledzony. Czułem, że na karku siedzą mi obcy, uwierzcie, bardzo dziwne uczucie. Co jakiś czas o uszy obijały mi się różnego rodzaju dźwięki. Nigdy do tej pory takich nie słyszałem. Po nocach dało się usłyszeć szelesty w pobliskich zaroślach, nie mogłem spać. Na niebie to raz się pojawiały, to raz znikały dziwne znaki czy tam zawiłe kształty. Już myślałem, że powtórzy się sytuacja gdy obcy porwali mnie na swój pojazd i zamkną w jednym pomieszczeniu z Elvisem Presleyem. Jednak nie stało się tak jak to założyłem. Wróciłem do domu. Przeżyłem istny szok. W domu prawie wszystko rozwalone i potłuczone. Psów nie ma, a na drzwiach wejściowych do bloku wisiało ogłoszenie mówiące o zaginięciu sąsiada, któremu powierzyłem opiekę nad domem i szczeniakami. Wychodzi na jedno, sąsiada porwali kosmici.
Zgwałcili mi psa
2009-07-18 16:12:00 · 1 komentarz
Straszna rzecz się stała, kosmici zgwałcili mi psa. We Czwartek po cało nocnej libacji i fukaniu fety wróciłem do domu, i od razu jedna rzecz przykuła moją uwagę, nie było psa. Zawsze gdy wracałem witał mnie, zacząłem go szukać, odruchowo wyszedłem przed blok, na dachu go zobaczyłem stał tam a na stojaka kopulowało go dwóch kosmitów, nosz kurwa, wybiegłem na dach, ich już nie było, a pies miał dziwny uśmiech na pysku. Obawiam się, że będzie mieć ciążę z obcymi! A mogłem go wysterylizować.
Oni mnie śledzą
2009-05-05 10:43:00 · 1 komentarz
Szedłem ostatnio przez osiedle blokowisk na którym mieszkam. Usłyszałem za sobą tupanie wielu osób jakby ktoś biegł. Pomyślałem sobie, że to pewnie dzieciaki się w berka bawią. Idę dalej nie odwracam się. Ucichło wszystko, przeszedłem dalej ten sam odgłos, odwracam się w końcu i mówię "nosz kurwa co jest!" Nic pustka, nikogo nie ma, idę dalej coraz bliżej domu byłem. Gdy już znalazłem się w swym lokum obserwowałem sytuację. Czterech kosmitów (rasa Szaraki) uciekało do lasu. Był spokój, a zaczęło się od nowa.Odwiedziłem nawet lekarza, opowiadając mu wszystko to co spisałem na tym blogu załamał ręce, i powiedział, że na to lekarstwa nie ma, oraz że raczej wyklucza chorobę psychiczną. Tak więc bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że jest coś nie tak nie ze mną a z otaczającym nas światem.
Bardzo dziwne
2009-05-01 18:45:30 · Skomentuj
Ci faceci w czerni czy jak ich tam nazywam przydupasy kosmitów...raczej nazywałem bo tak szybko zniknęli jak się pojawili. Z dnia nadzień uświadamiam sobie, że moja sytuacja jest bardzo po gmatwana jak supeł, które rozwiązać nie rada. W mediach trąbią teraz o tej świńskiej grypie...już tłumaczę jaki to ma związek z moją sytuacją. Bowiem gdy ogłoszono, że ludzie na to umierają, tak wtedy te przydupasy jakby zapadły sie pod ziemię. Ale ja wiem, głupi też nie jestem, to oni nas tym zarazili, skoro nie chciałem rozdupcyć tej planety, na której jest cywilizacja, która posłużyła by nam pomocą, to sami nas postanowili zniszczyć. Możecie mnie uznać za paranoika, ale nie tak nie jest, jam homo sapiens swój rozum mam, myślę racjonalnie. To tylko początek. Ostatnio miałem wizję, widziałem ognisko pod wodą, to na ogół coś niewyobrażalnego jest, dlatego też na świecie dziać będą się rzeczy nie wyobrażalne. To nie człowiek człowiekowi zgotował ten los, to kosmici ludzią zgotowali ten los!
Przesłuchanie
2009-04-23 11:04:52 · 1 komentarz
W końcu mnie dopadli. Faceci w czerni (przydupasy kosmitów) mnie złapali i zaczęli przesłuchiwać. Pierw opiszę jak mnie złapano. Szedłem sobie ulicą było ciemno niczym w odbycie, byłem już trochę pijany, o kilka kieliszków za dużo poszło, ale mniejsza o to. Szedłem od krawężnika do krawężnika. Nagle usłyszałem krzyk faceta co mnie bardzo zdziwiło bo zaczął krzyczeć "gwałcą!" Pobiegłem, albo inaczej poszedłem na czworaka. Zobaczyłem kosmitę gwałconego przez tych facetów w czerni co mnie śledzili. Pierwsze co zrobiłem to przetarłem oczy kilka razy, gdy ręce zdjąłem z oczu ich już nie było, bo byli za mną. Jeden złapał mnie za lewą rękę a drugi za prawą, a kosmicie zapłacili za sex. Tak to wyglądało. Gdy już mnie mieli zabrali mnie do jakiegoś bunkru, gdzie było biurko 4 krzesła i lampka na biurku. Usiadłem na jednym krześle i zasnąłem. Obudziłem się z rańca z kosmicznym bólem głowy. Gdy już byłem w miarę trzeźwy zaczęli mnie wypytywać o jakieś pierdoły, pierdoły to były bo na początku nie zajarzyłem o co im chodzi. Cały czas pytali się mnie o jakieś nabielane skarpetki. A ja się ich cały czas pytałem "o chuj wam chodzi, ja nic nie wiem". Tak przesłuchanie w przesłuchaniu. Dopiero potem zkumałem, o co chodziło z tymi nabielanymi skarpetkami. Ci goście mieli na myśly drogę mleczną naszą galaktykę. No to im powiedziałem co wiem o naszej galaktyce, że są tam miliardy gwiazd i miliony planet, na których niewykluczone, że mieszkają kosmici. Powiedzili jedno "no właśnie" po czym oznajmili, że chcą mnie wysłać na jedną z tych planet abym ją rozdupcył jednym słowem. Bowiem mieszka tam rasa kosmitów, która chce pomóc ziemi aby ją nie zaatakowali źli kosmici. Te przydupasy szykują sabotaż. Wypuścili mnie po kilku godzinach. Jestem między młotem a kowadłem.