Moja długa nieobecność
2008-11-24 20:55:23 · 3 komentarze
Najmocniej was wszystkich przepraszam za moja dosyć długą nieobecność. Już tłumaczę co się stało. Boję sie o tym pisać, gdyż mogę się narazic na niebezpieczeństwo, ale muszę wyrzucic to z siebie. Otóż. Jakiś miesiac temu dostałem cynk, ze przed moim domem jest kosmitów od cholery. Myślę sobie pewnie jakieś jaja, ale dla świętego spokoju wyjzałem. To co uwidziałem zostanie mi w pamięci do końca życia, przed domem roiło się od kosmitów, a nad ziemią unosił się statek matka. Kilofem wywaliłem dziurę w podłodze i tym sposobem przedostałem się do piwnicy (mieszkam na parteże) z piwnicy przez okno z tyłu bloku wydostałem się na pole, i uciekłem do lasu. W lesie biegłem tak długo, dopóki nie straciłem sił. Znalazłem się chyba dobre 20 kilometrów od domu. W głębi lasu spotkałem plemię koczowniczych ludów, z którymi koczowałem przez miesiąc i wraz z nimi zgłębiałem tajniki koczu, surwiwalu oraz paliliśmy herbatę z konopii nazywaliśmy to "dymną herbatką" była bardzo ozeźwiająca. Po miesiącu nauki, wruciłem do domu. Oto co mnie spotkało przez ostatni miesiąc nieobecności.
Dziwny sen
2008-10-07 11:42:17 · 1 komentarz
To już lekkie przegięcie, takich shizów jeszcze nie miałem. Przyszedłem z kanciapy, było dość późno to poszedłem spać. Na początku nie śniło mi się nic szczególnego, że chodziłem po jakiejś szkole z moją kuzynką. Zaciekawił nas las, inaczej mały lasek, szliśmy w jego stronę i wtedy zaczęła się ta shizowata część. Otóż w tym lasku mieszkali kosmici rasy gorilaz, którzy palili trawkę i uprawiali sex. Byli oni homosexualistami...zaczałem uciekać, uciekać i na tym sen się zakończył.
Wizyta u psychiatry
2008-10-03 17:54:45 · 4 komentarze
Byłem u psychiatry, psychologa, na terapi grupowej, na psychoterapi. Każde mozliwe badanie psychiatryczne, które było możliwe to przeszedłem. Lekarze jednak widząc moją przypadłość załamali ręce. Nie wiedzą jednak co mi jest dlatego też załamali ręce, ale powiedzieli mi jedno. Otóż stwierdzono u mnie bardzo duże skrzywienie psychiczne spowodowane porwaniem przez kosmitów w dzieciństwie.
Oni są wszędzie
2008-09-08 14:21:56 · 1 komentarz
Paranoja dopada mnie coraz większa. Nie dają mi nawet spokoju we śnie, tam też są. Nawet tam kosmici próbują się na mnie mścić. Śniło mi się dzisiaj, iż będąc na wojnie na Kaukazie strzelałem z AK47 do kubusia puchatka i innych ze stumilowego lasu, ale oni po zastrzeleniu zamieniali się w kosmitów. Chyba udam się do jakiegoś specjalisty. Przecież trawki nie przedawkowywuje, nie wiem w czym tkwi problem.
Spokój
2008-09-06 20:50:00 · 5 komentarzy
Na chwilę obecną jest spokój, ale jak znam życie jest to cisza przed burzą. Aż ciarki mnie przechodzą na myśl co mnie spotka. Dzisiaj jedynie raz widziałem w lesie kosmitę, przeszedł bardzo szybko, ale zdążyłem zaóważyć jego kontury. Był wysoki, coś pnad dwa metry, i głowę na ksztaut banana. Byle by to wszystko ustało, bo żyć się nie da ze świadomością, że kosmici tylko się czają aby mnie porwać na ich statek. A gdy mnie już porwią to wezmę od nich autograf.
Kosmici
2008-09-05 21:59:00 · 1 komentarz
Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie. Już tłumacze o co mi chodzi. Może sie to wydać śmieszne tudzież chore, ale musze się wyżalić. Mam shizy. Wszędzie widze kosmitów :/ Kiedyś otworzyłem klopa a tam głowa kosmity, wpatrywał się we mnie swoimi wielkimi czarnymi oczyma. Uciekałem z ubikacji czym predzej i niczym emo skuliłem się w kącie pogrożony w drgawkach strachu. Pot się ze mnie lał, dłonie kurczowo wsadziłem pod pachy i patrzyłem czy to draństwo do mnie nie idzie. Nie przyszło, uff. Raz otwierałem lodówke chciałem se browca wziąśc a tu kosmita, tym razem go walnąłem w głowe, ale to był arbuz. Nie wiem czy tylko ja mam takie coś :/