Na chwilę obecną jest spokój, ale jak znam życie jest to cisza przed burzą. Aż ciarki mnie przechodzą na myśl co mnie spotka. Dzisiaj jedynie raz widziałem w lesie kosmitę, przeszedł bardzo szybko, ale zdążyłem zaóważyć jego kontury. Był wysoki, coś pnad dwa metry, i głowę na ksztaut banana. Byle by to wszystko ustało, bo żyć się nie da ze świadomością, że kosmici tylko się czają aby mnie porwać na ich statek. A gdy mnie już porwią to wezmę od nich autograf.
Ja nie wymagam cudów, bo sam w internecie pisze dosyć niechlujnie. Praktycznie zawsze bez pliterek, z minimalna ilością znaków interpunkcyjnych, ale to już jest lekki dramat, nawet jak na moje standardy.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą