Długo się nie "odzywałem" na blogu, a ostatnimi czasy wiele się pozmieniało. Cz aby na lepsze? Nie wiem, zależy jak na to się patrzy. Ostatni wpis na tym blogu mówił o akcie gwałtu na moim psie, przez kosmitów. Mój pies wydał na świat młode. Nie są to zwykłe szczeniaki. Z wyglądu są normalne prócz ich dziwnego koloru sierści i elipsowatych, wyłupiastych czarnych oczu. Gdy wyprowadzam je na spacer, ludzie dziwnie się gapią na nie...w sumie nie dziwi mnie to ani trochę. Dwa tygodnie temu wyjechałem na wczasy, na Słowację dokładnie, a psy zostawiłem pod opieką sąsiada. Mam do niego zaufanie, więc poprosiłem go o tą przysługę. Wczasy nie były takie fajne jakby się mogło wydawać. Czułem się śledzony. Czułem, że na karku siedzą mi obcy, uwierzcie, bardzo dziwne uczucie. Co jakiś czas o uszy obijały mi się różnego rodzaju dźwięki. Nigdy do tej pory takich nie słyszałem. Po nocach dało się usłyszeć szelesty w pobliskich zaroślach, nie mogłem spać. Na niebie to raz się pojawiały, to raz znikały dziwne znaki czy tam zawiłe kształty. Już myślałem, że powtórzy się sytuacja gdy obcy porwali mnie na swój pojazd i zamkną w jednym pomieszczeniu z Elvisem Presleyem. Jednak nie stało się tak jak to założyłem. Wróciłem do domu. Przeżyłem istny szok. W domu prawie wszystko rozwalone i potłuczone. Psów nie ma, a na drzwiach wejściowych do bloku wisiało ogłoszenie mówiące o zaginięciu sąsiada, któremu powierzyłem opiekę nad domem i szczeniakami. Wychodzi na jedno, sąsiada porwali kosmici.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą