< >  wszystkie blogi

Blog duży, marchewkowy i groźny

Miłość... to przyjaźń... która jest miłością... i uczuciem, które jest przyjaźnią.... i miłością... eee, przyjaciele?

Nie mogę się tego pozbyć

21 październik 2007 ·
Byłem wczoraj w PKiNie, na Festiwalu Filmowym w Warszawie, obejrzeć sobie "Filmy Krótkometrażowe cz. 2". I w porządku, filmy (w większości) dobre.
Jednakże...

Do dziś utkwiła mi w pamięci jedna muzyczka. Mianowicie melodia z filmu "Rabbit Troubles". Muzyczka ta nazywa się Bellissimo, jej autorzy to niejacy Ilya. Nawet można ją ściągnąć z internetu jako mp3 (muzyczkę, nie Ilyę.)

Utwór ten zalicza się do kategorii tych, które Angliczanie nazywają "hauntingly beautiful", ja zaś nazywam po prostu "przepiękne"; można je poznać po tym, że gdy słuchasz ich pierwszy raz, to po paru chwilach masz ochotę puścić tę muzykę wszystkim ludziom na świecie, aby i oni mogli posmakować tej rozkoszy. I wydaje ci się, że jeśli po śmierci trafisz do nieba, to w tle będzie tam grało właśnie coś w tym stylu.

(W tym filmie był też drugi utwór - takie coś mocno metalowe, co o dziwo nawet mi się całkiem spodobało. Niestety tego już nie znalazłem.)
 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
  • Yo ZiOmY WiTaYcIe Na MoIm CoooooOOOlaśnymmmm blOgu [/debil mode off] Witam w moim świecie. Tutaj znajdziecie świadectwa cudów - tj. przypadków, w którym chciało mi się coś napisać.
  • Informuj mnie o nowościach na blogu
  • RSS blogu Superargo
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi