Tytuł nieadekwatny do treści ni uja :), ale kto by się takimi bzdetami interesował... tak mi jakoś smak przyszedł na słuchanie w kółko jednego kawałka BEP.
Obudziłem się rano (11 można nazwać ranem?- zależy od pozycji siedzenia :) ).
Znaczy zostałem obudzony... my very good friend nie zapomniał o moim istnieniu i zadzwonił łaskawie z zapytaniem tak czy nie? Odpowiedz... Co miałem odpowiedzieć... wszak pytanie Bogu dzięki nie należało do tych stawiających wszystkie neurony na sztorc więc odpowiedziałem... Tak.
Coś tam jeszcze do mnie wymruczał po czym się rozłączył. Pierwszy quest i dobry uczynek mam dziś na koncie bardzo wcześnie, nie ma to jak szybkie łapanie expa już od rana (tak nazwijmy to ranem).
Przechodząc do czegoś z innej beczki... zastanawiam sie dlaczego większość ludzi na obczyźnie zmienia swoje honorowe podejście do rodaków też tam będących, z przyjaznego polskiego dobrego podejścia na to chamskie, fałszywe i obłudne...
Najlepszym przykładem jest (była bo miejsce, w którym pracowałem w szkockich podwojach już nim nie jest) nasza kochana sekretarka
pełniąca funckje "dziel i rządź" w "ofisie" naszego chlebodawcy.
Coż można być normalnym życzliwym człowiekiem, pomocnym i w ogóle, ale pocóż czynic taki wysiłek kiedy można być faworyzującą kogo jej sie widzi zołzą... Kocham Polaków na obczyźnie, większość jest po prostu maszyną podkładającą kłody pod nogi innym nawet jak im się krzywdy nie czyni... bo tak!
Nie żebym się skarżyl... nie o to mi chodzi... po prostu stwierdzam fakt :)
TWIX (ciatko,kajmel, czekolaaaaaaaada)... widząc tą reklamę zawsze pojawia mi sie na mordzinie uśmiech od ucha do ucha (gdyby nie uszy to bym się na około głowy śmiał) za sprawą innego very good friend'a... a dzieje się tak dlatego że oglądając z nim ostatnio kanał Discovery wpadliśmy na program how it's made... pokazują tam jak tworzy się różne tegesy ułatwiające nam życie albo po prostu będące jego częścią... robili masło orzechowe... i tam pierdzieli lektor sobie że do zmielonych na masło orzechów dodaje się tłuszcze roślinne, sól, cukier... po krótkiej pauzie my mate wykrzykuje spontanicznie cienkim bulwersem... A gdzie jest kajmej?
Bóg kocha debili dlatego stworzył ich tak wielu :)
Pan Pikuś jest zdecydowanie moim faworytem w reklamach, jak Simon's Cat z reklamy heyah do niedawna, lub Turbodymonam, czy też chłopaki z tesco i ich fantastyczne chodzenie... ale to tylko tak by naznaczyć ich obecność w mojej przestrzeni międzyneuronowej... chłopaki nie zmieniajcie się :D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą