Siedze na głodzie bez fajek... straszna to rzecz... a sklep dopiero jutro ... późno już...

Nie mam dziś nic konkretnego do napisania... masakra o chyba coś mam :D
Kocham mojego dostawce internetu... nie dość, że radiówka... to jeszcze link mam długi jak stąd na Ural (4 km) a internet mi działa ostatnimi czasy tak w kratke, że pakiety gubię jak głuchy rytm podczas sztachet party... Mieli do mnie przyjechać coś tam kombinować mieli przyjechać w zeszłą środe... dziś jest pon... a ich nie ma... :(
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą