Wróciłem, choś większości ludzi, którzy mnie znają nie zrobiło to żadnej różnicy, ale jestem, cały i zdrowy...

Mam mieszane uczucia co do tego miesięcznego wypadu, nie jestem zniesnaczony, ale daleko mi do zadowolenia... ot taki wypad bardziej rekreacyjny, 1000 ojro zarobione na święta jak znalazł... ale pozostaje tęsknota za Szkocją utraconą, za przyjaciółmi tam poznanymi, za całym tamtym szkockim życiem... Francja anyway nie jest bynajmniej krajem, z którym wiązałbym jakąkolwiek swojąprzyszłość... a ludzie z którymi pojechałem podbijać Marsylię pozostawiają wiele do życzenia na płaszczyźnie intelektualnej :|
W każdym razie jestem już z powrotem, jeżeli komukolwiek brakowało mojego blogowego smęcenia... a w to szczerze wątpie :)
Za kilka dni powrzucam kilka fotek uroczego Sanary Sun Mer, w którym spędzałem ostatnien 3 tygodnie
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą