Cóż... Musze być wulgarna trochę :)
Mianowicie ostatnio GG kojarzy mi się z seksem. A dokładniej z seksem przerywanym.
Gdy już uda ci się wytworzyć u rozmawiającego tą atmosferę intymności, gdy dojdziecie do wzajemnego konsensusu, gdy już prawie osiągnęliście to, co chcieliście... To to (o)PADA!
Bo dlaczego w sumie tak wszystkich wkurza, że GG non stop pada?
Tak się ostatnio nad tym zastanawiałam....
GG daje nam iluzoryczne wyobrażenie kontaktu z drugą osobą. I tak, jak w każdej rozmowie nikt nie lubi jak ktoś nam się wtrąca.
GG najpierw da ci obietnicę pełnego, nieograniczonego kontaktu a następnie bez ostrzeżenia ci ją odbierze. Nic bardziej nie wk*rwia człowieka, niż padające gg i padające serwery.
-------------------------------PRYWATA-----------------------------
Bo ta sytuacja mnie dobija.
Czuć się jak zaczajona z nożem na czyjeś plecy...
Nawet jeśli chce dobrze dla wszystkich, ktoś zostanie pokrzywdzony... Do dupy z takimi wyborami!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą