Norweski dziennik będzie, jak sądzę, cyklem wpisów związanych z moją emigracją. Dlaczego "jak sądzę"? Ano, dlatego, że pojęcia nie mam, na ile części starczy mi chęci i spostrzeżeń . Ponieważ jednak zamierzam osobno napisać za chwilę coś o pierwszych dniach tutaj, myślę, że określenie "cykl" ma szansę się wybronić.
Ach, jeszcze jedno... słowo dziennik jest tutaj sporym nadużyciem, ale całość tytułu kojarzy mi się z pewną książką i dlatego tak zostanie.
Zapraszam do lektury :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą