< >  wszystkie blogi

Norweski dziennik, część 2 - Pierwszy tydzień

22 listopad 2010 ·
Pierwszy tydzień był pełen atrakcji i roboty. Efektem tego jest między innymi opóźnienie pojawienia się tego wpisu, gdyż był on do połowy napisany już kilka dni temu, ale się przypadkiem skasował. Teraz mam nadzieję napisać go w całości :)

I

Pierwsze dni w zimnej krainie Wikingów były dla mnie zderzeniem z nową rzeczywistością. Dla kogoś, kto w życiu nie przeprowadził jednej normalnej rozmowy w obcym języku nagła konieczność rozmawiania po angielsku przez osiem godzin na różne tematy była nie lada wyzwaniem. I doprowadziła mnie do bólu głowy po pierwszych czterech godzinach.
Na szczęście trafiłem do dość międzynarodowej firmy, dzięki czemu wszystkie dokumenty i większość informacji są po angielsku. A i pracownicy wszyscy mówią po angielsku i - co dość dla mnie istotne - robią to w sposób prosty i wyraźny. Największy problem miałem ze zrozumieniem kolegi z Australii :) Po dwóch dniach pracy łapałem się już na tym, że myśli we własnej głowie formułuję po angielsku, także moja obawa przed brakiem możliwości dogadania się była niepotrzebna
Jeśli zaś chodzi o samych Norwegów - ci, na których trafiłem okazali się wyrozumiali i pomocni. Dlatego jeszcze żyję :)

II

Po tygodniu pobytu i pracy nie da się jeszcze wiele powiedzieć ani o ludziach, ani o kraju. Jedno co mogę rzec na pewno to to, że jest tu zimno. A ponieważ jestem raczej ciepłolubny, do tego określenia dorzucam często słowa takie jak "bardzo" lub "cholernie".
Miasteczko w którym wylądowałem (Kongsberg) ma jednak swój urok. Położone w dolinie, wśród gór, wygląda po prostu ładnie. A wszystkie ewentualne niedoskonałości i tak przykrywa śnieg. Zresztą, popatrzcie sami:

Tak wygląda rzeka, co przez Kongsberg płynie nocą(gdy wychodzę z pracy o piątej, jest już noc właśnie)











A tak przerzucony nad nią mostek:




Tak zaś okolica wygląda za dnia:




















Jeszcze kilka fotek tutaj. Są tam też fotki z sąsiedniego (i nieco większego) Drammen. Byłem tam załatwiać pewne formalności, w dodatku w godzinach pracy, więc nie miałem czasu na łażenie. Jeśli się tam kiedyś wybiorę, na pewno będzie więcej fotek.
No, to póki co wszystko. Kiedy następny wpis - nie wiem, ale mam nadzieję, że się pojawi.
 

4 komentarze
jose_loco
jose_loco -   |  11 miesięcy i 17 dni temu  |  
Fajnie sie czyta! Pozdro ze Strynu...
 
the_unspeakable
The_Unspeakable -   |  rok i 4 miesiące temu  |  
Przeczytałem: "Dlatego jeszcze zyją" :>
Swoją drogą gdy pracowałem we Francji podobny strach mnie ogarniał. Co jak nie będą znać angielskiego ? Na nieszczęście nie znali -_-
 
esturion
esturion -   |  rok i 5 miesięcy temu  |  
Chcemy więcej :D
 
woytecki
woytecki -   |  rok i 6 miesięcy temu  |  
popraw link "tutaj" szwagier. :cyk
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi