< >  wszystkie blogi

Tak myślę

Domorosła pseudo publicystyka

Krótko o świadomości narodowej.

8 luty 2009 ·
Dla niektórych to jedna z nadrzędnych wartości, taka, dla której warto poświęcić wszystko, z cudzym i własnym życiem włącznie, dla innych- irracjonalne źródło konfliktów i podziałów. Jak ją właściwie zdefiniować i jakie mieć do niej podejście?

Przyjęło się definiować ją jako poczucie przynależności do danego narodu i odrębności wobec innych. Jej źródła natomiast wielu dopatruje się w środowiskowym determinizmie. Lecz czy jest to zjawisko niezbędne społeczeństwu?
Na przestrzeni dziejów wiele już na ten temat powiedziano i napisano, reprezentując szeroki wachlarz postaw, rozpięty pomiędzy najbadziej skrajnymi poglądami  różnych ideologii w kwestii państwa: od anarchizmu, poprzez liberalizm, na narodowym socjalizmie kończąc. Jedni podnoszą świadomość narodową do rangi sacrum, inni uważają ją wręcz za przekleństwo (Tygodnik "Przekrój"  umieścił ją nawet na liście największych porażek ludzkości, jako przyczynę niezliczonych wojen i eksterminacjii uzasadnionych dziwacznym pojęciem narodu). Coś w tym jest, nie musimy szukać daleko, wystarczy spojrzeć na nasze własne, polskie (<-dumne słowo) podwórko: działalność NOP-u i pokrewnych organizacji, antysemityzm w niektórych mediach, nienawiść pod sztandarem dumnego hasła Bóg, Honor, Ojczyzna... Długo by wymieniać.
Tę kwestię porusza Andrzej Szczypiorski w swojej książce Początek (na którą spadają zresztą ze strony narodowców liczne gromy). Krytykuje zjawisko wypaczenia świadomości narodowej i uczynienia jej murem dzielącym społeczeństwo. Mocno przemówiły do mnie słowa, w których mówi o owej polskości, którą wielu tak się szczyci, a która w rzeczywistości stanowi pełną hipokryzji karykaturę patriotyzmu. Pełen goryczy mówi: Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, antyludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki. Pod stopami młodych oenerowców i starych pułkowników. (...) Święta polskość bluźniercza, która się ośmieliła nazywać Polskę Chrystusem narodów, a hodowała szpiclów i donosicieli, karierowiczów i ciemniaków, oprawców i łapowników, która ksenofobię podniosła do rangi patriotyzmu.
Mocne, ale jakże prawdziwe. Najbardziej jednak trafne zdania o świadomości narodowej padają w słynnym manifeście Tuwima My, Żydzi polscy... (polecam). Tuwim, Żyd z pochodzenia, mówi o sobie: Polak- bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem; (...) bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.(...) Ale przede wszystkim- Polak dlatego, że mi się tak podoba.
Widzi jednak przyczynę ksenofobii w zbyt fanatycznym podejściu do owej świadomości; neguje ją wraz z biologicznym pochodzeniem jako powód do tworzenia podziałów i zarzewie konfliktów, mówiąc: Kto tej krwi przypisuje jakieś inne, poza organicznymi, specjalne właściwości i tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w konsekwencji obraca miasta w zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to zobaczymy, sprowadza rzeź na własny swój szczep.
Te słowa mówią same za siebie i trudno się z nimi nie zgodzić.
A jak wy rozumiecie to pojęcie i jak wielką wagę do niego przywiązujecie? Ja, personalnie, nigdy nie zrozumiem napuszonych dumnie nacjonalistów, czasem jednak uwielbiam czuć się Polką. Czasem odzywa się we mnie narodowa tożsamość. To moment, kiedy po tygodniowym wyjeździe za granicę i obcowaniu z genialnymi samoczyszczącymi się niemieckimi deskami klozetowymi (przepraszam za ten obrazowy przykład :-) ), wpadam na pierwszą na polskiej granicy obskurną stację benzynową i z wypiekami na twarzy chwytam gorączkowo za "Gazetę Wyborczą" i Tymbarka. Wtedy w głowie tłucze mi się myśl: K***a, (tak, dokładnie to słowo), kocham ten kraj...
 

1 komentarz
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
lujeran -   |  2 lata i 8 miesięcy temu  |  
Największym błędem jest definiowanie świadomości narodowej raz na zawsze. Szczególnie do do form i przejawów. Tak robią ci, którzy się boją a boją się bo są słabi, niepewni własnej wartości. Chcieliby mieć taki wzorzec z Sevres i do niego wszystko przykładać. Niektórzy zresztą twierdzą, że go mają, ale to tylko cyniczni manipulatorzy.
Świadomość się zmienia co do formy tak jak zmieniają się okoliczności zewnętrzne.
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi