< >  wszystkie blogi

Michaił's absurdlog

Bzdety studenciaka

Sea Towers - Sesja lepszym aparatem

3 czerwiec 2008 ·
Wypad 2 :) oczywiście sesja za pasem ale kumpel ma dobry aparat i cieżko było tam nie wpaść :)

sie kliknie w obrazek to sie powiekszy :)

jako ze sie pojawiłem na głównej to dodaje wiecej fotków :) bo ogladać jest co :)













nowe
___________________________



























 

5 komentarzy
ruda-102
ruda-102 -   |  3 lata i 8 miesięcy temu  |  
Jo, ja już mój penthouse sprzedałam, kto by chciał mieszkać w takim czymś?:P z własnego balkonu widzę to całe Sea Towers, dosyć mam :P

Ale fotki - cud, miód i orzeszki :)

No taaaak, bo ja patriotka lokalna jestem ;)
 
angellore
angellore -   |  3 lata i 8 miesięcy temu  |  
ja w zyciu bym nie pomyslal ze z tamtad jest tak zajebiaszczy widok... @ruda-102: co do Gdynia to masz swieta racje
 
amonwar
amonwar -   |  3 lata i 8 miesięcy temu  |  
fotki robił mój dobry przyjaciel i kolega ze studiów Andrzej Szandrach :) polecam jego zdjątka bo są naprawde extra :)
http://szandrach.wordpress.com/
 
amonwar
amonwar -   |  3 lata i 8 miesięcy temu  |  
Winda juz sie telepie na boki od wykreconych szyn :P cos tam sie faktycznie dzieje :) słyszałem też ze mieszkania potaniały strasznie :) no i współczuje mieszkać na 10 piętrze w pokoju na lewo od windy :) robole cały zarzygali i zasrali, jak tylko uchyliłem drzwi myslałem ze sie sam porzygam. Podobno Szczurek ma to zwiedzać niedługo :)
 
ruda-102
ruda-102 -   |  3 lata i 8 miesięcy temu  |  
Z przykrością stwierdzam, że nasze Sea Towers to jedna wielka porażka... nie dosyć, że wygląda jak pryszcz na gołej d... to i jeszcze chwiać się miało (cokolwiek już nie teraz po interwencji panów inżynierów). Cóż, biznes jest biznes. Choć Gdynia i tak najpiękniejszym miastem na ziemi pozostanie, amen :P ;)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi