Tygodniowy wypad poza granice naszego pieknego państwa :)
Dziekówka dla siostry ze mnie zabrała, dla szwagra ze prowadził samochód, dla Pana Leszka za zajebiaszcze kawały w trasie i poza nią, dla Pani Kasi która wymyśliła tą wyprawe i dla Pani Danki za to iż pilotowała całą wycieczkę ( no z małymi błedami ale szybko je wyłapywałem :P )
Ogólny schemat wyprawy wygladał tak:
Granice przekroczyliśmy w Krościenku bo mały korek. No i teraz sie zaczyna opowieść obrazkowo pisana wiec trzymajcie sie krzeseł :)
Polacy oczywiście jak to Polacy zobaczyli paszporty, machneli reką i puścili dalej :) Podjeżdżając pod Ukraińskie budki graniczne już czuliśmy mine bo coś za łatwo poszło :) Podszedł ziomuś i dał jakies karteluszki ( dzieki bogu były po angielsku też ). Dali my paszporty, dali stosik karteluszek i jedziem :) I teraz przestroga dla ludzi którzy sie tam wybierają :) na UA trzeba przejść 2 odprawy ( = 2 pieczątki na jednej karteczce ). Masz jedną pieczątke, cofną cie spod ostatniej bramki (tak jak i nas cofneli, co równało sie godzine wyjaśnien i tłumaczeń dlaczego przejechaliśmy itp itd). No ale ogólnie udało sie przejechać. Ciekawe fotki z granicy :)
Klimatyzacja made in Ukraina | Stacja benzynowa | Taki widok to normalka, nawet w mieście
Ogólnie jakość dróg na UA jest mierna, droga oznaczona na mapie grubą czerwoną kreską jest porównywalna z nasza powiatową drogą 2 kategorii, a łatanie dziur wyglada dosłownie tak, jesli w ogóle jest dziura załatana :)
Wiekszość jest jednak niepołatana i jadąc w nocy lub deszczu można pozbyć sie samochodu :)
Ukraińscy kierowcy róznież nie przejawiają zbytniego pomyślunku, po zmroku, w deszczu jeżdżą bez świateł, a gdy już zdaży im sie je zapalić to walą po gałach długimi :) czasem mają ich zaimplantowane 6 sztukos czyli jeszcze ze 2 i można by wzywać batmana. Nie wiem czy oni znają te drogi na pamieć czy poprostu u nich auta są bardzo tanie ale my jadąc z zawrotną predością 60-70 km/h bylismy wyprzedzani przez wszystko co było w stanie jeździć.
Dojechaliśmy w końcu do miejsca spoczynku czyli Przemyślany ( czy jak kto woli Peremyshlany ). Parafia rzymsko katolicka, ksiedzu zakrecony jak słoik w boże narodzenie, pokoje całkiem całkiem (ja jako alergik jednak wolałem spanie w samochodzie), szama dobra wiec narzekać nie mogłem. A gdy wszedłem do sklepu wiedziałem ze trafiłem do raju:):):):):):)
1 hrywna kosztuje niecale 50 gr, wiec ogólnie wódka stała tam od 5 do 15 PLN :) a jak były promocje to nie na kilka flaszek ale na palety :) i to pod każdą kasą stala paleta wódki :) Piwo tańsze niż woda mineralna w Polsce
Ukraińcy rozwiazali odwieczny problem posiadania korkociągu:)
tak wygląda automat do kawy w centrum Lwowa :) morał z tego taki iż nie jest tam za bezpiecznie :)
I specjalnie dla Mortki fotkeczka z Łucka :) nastepnym razem kiedy bedziesz tam jechać daj znać :P
to dopiero zalążek tego co chce wam przekazać :) bedzie tego zdecydowanie wiecej jak tylko doczłapie sie do fotek szwagra :)
:)
Fajnie, że udał Ci się wypoczynek. Ja nie wiem, kiedy jadę następnym razem, ale już wiem, co sobie przywiozę... i ile :)))
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą