jako, że jestem stałym użytkownikiem środków transmrodu miejskiego, często mam więc do czynienia z aromatem, stałych mieszkańców dworca centralnego (jest to dość przykre, ale jakież ludzkie). nie dalej jak wczoraj, miałem kolejną wątpliwą przyjemność, spotkać się w tramwaju z przedstawicielem tego gatunku. ale znacznie większą odraze poczułem do dziewczyny, lat około 20 paru, która o dziwo nie śmierdziała menelem, a po rozmowie jaką prowadziła z koleżanką, zorientowałem się, że pracuje w banku. odrażające było jej słownictwo. zamiast przecinków używała, włoskich zakrętów, pozostała łacina też była bardzo urocza. faszystowskie zaś podejście do owego, niemile pacnącego człowieka, było poprostu straszne. on wystarczy, że się umyje, jej niestety nie pomoże pasta do zębów, ani płyn do płukania ust. i teraz nie wiem co gorsze, czy brak hgieny osobistej, czy takie bagno umysłowe.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą