< >  wszystkie blogi

Borderline

Widząć tych nieszczęśliwych ludzi czuję że jestem w miarę normalny

Spalam się

22 lipiec 2009 ·


Pamiętam jak zaczynałem swoją pracę. Ile było we mnie energii. Przejmowałem się każdym pacjentem. Byłem miły, serdeczny. Potrafiłem zagadać pacjenta aby nie myślał o tym co się aktualnie z nim dzieje. Aby zapomniał o strachu i bólu.
Pamiętam jak używałem venflonów. Obawiałem się aby nic pacjenta nie bolało. Modliłem się aby udało się wkłuć za pierwszym razem.
Pamiętam pierwszą reanimację która była nieudana. Kidy mężczyzna leżał na ziemi, a ja wykonywałem masaż serca. Jego synek z płaczem szarpał mnie, uwieszał się na szyi wołając obym obudził tatusia. Jego żona siedziała na krześle i zanosiła się od płaczu. Niestety nic nie dało się zrobić. Czasami tak bywa.
Pamiętam ekipę z którą pracowałem. Kierowców , ratowników, lekarzy. Panowała taka rodzinna atmosfera. Czasem w pracy lepiej czułem się jak w domu.
Pamiętam Ją. Kiedy w jej oczach byłem kimś, a teraz jestem nikim.

Teraz jestem bez emocji. Widząc pacjentów widzę manekiny. Czy ukłuję raz, czy sześć razy, nie ma to dla mnie znaczenia. Liczy się efekt końcowy. Nie działa już na mnie płacz, ból, cierpienie. Jest to praca jak każda inna. Trzeba robić wszystko wg standardów. Każdy pacjent - ten sam standard. Pomiar ciśnienia, saturacji, tętna, cukru, założenie venflonu, pakuj i jedź. Przy urazach dochodzi jeszcze opatrunek, czy usztywnienie kończyny. Czuję jakbym te czynności wykonywał mechanicznie. Ktoś się ze mnie śmiał że nie znam się na samochodach. Że nie potrafiłbym nic przy samochodzie naprawić. Ja staram się naprawiać inne rzeczy. Jestem lawetą, która zawozi zniszczony samochód do warsztatu.


Rzadko kiedy mam dzień wolny. A kiedy mam choć jeden to nie wiem co mam ze sobą zrobić. W tym miesiącu mam 336 godzin. Jezu! Jak ja boję się urlopu.




45 do 12...Podaj mi swoją rękę, niech poczuję, że jesteś ze mną

 

Skomentuj

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
  • Bo jedyna różnica między samobójstwem a męczeństwem polega w istocie na stopniu zainteresowania mediów. Jeżeli drzewo w lesie pada i nie ma nikogo, kto by to usłyszał, to czy nie jest tak, że ono tylko leży i gnije? A gdyby Chrystus umarł z przedawkowania barbituranów, sam na podłodze w łazience, to czy byłby w Niebie?
  • Informuj mnie o nowościach na blogu
  • RSS blogu brogman
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi