Widząć tych nieszczęśliwych ludzi czuję że jestem w miarę normalny
Bo najlepsze wyjazdy są nad ranem
26 lipiec 2009 ·
`Godzina 5 rano.
Wezwanie na stację benzynową. Podobno jakaś kobieta ma bóle w klatce piersiowej.
Wsiadamy do karetki i jedziemy.
Już jakoś taka dziwna wydawała mi się ta wizyta ale nic. Antyradio...lubię słuchać dosyć głośno w karetce. Akurat leciał "Breed" Nirvany.
Aż sama noga ciśnie się na gaz przy takim kawałku.
Dojeżdżamy na stację benzynową. Bierzemy sprzęt ze sobą i idziemy na "wizytę".
Otwierają się przed nami te rozsuwane drzwi. Powinniśmy wejść w takim zwolnionym tempie, w oparach dymu...powinienem mieć wąsa i duże przeciwsłoneczne okulary.
Siedzi ta sierota na tym wysokim stołku. Kobieta, około pięćdziesiątki. Ubrana w spodnie z dresu, taką grubą zimową kurtkę. Miała tłuste włosy i taką dziwną twarz.
Zakładam rękawiczki i podchodzę do niej.
-Dzień dobry. Co się stało?
Ona patrzy tymi dziwnymi oczami. Otwiera usta i ...(kurwa jaki ona ma szkorbut) mówi:
-Mam bóle w klatce piersiowej..
-A kiedy się te bóle pojawiły?
-Aaaaa...Już dawno.
-Dawno to znaczy kiedy?
-Dziś w nocy między drugą a trzecią.
-A teraz boli?
-Tak boli.
-Jaki to jest rodzaj bólu? Dławiący, piekący, uciskający?
-Tak...dławiący, piekący i uciskający
W tym momencie sobie pomyślałem że z nią jest coś nie tak.
-Dobrze proszę pani. Pójdziemy do karetki się przebadać.
Zeskoczyła z tego krzesła i szła z nami w stronę karetki. Ależ ona capiła.
Otwieram karetkę, zaświecam światło, rozkładam fotel:
-Proszę tutaj usiąść, zdjąć kurtkę, zmierzymy ciśnienie.
Kazałem aby kolega zmierzył ciśnienie, tętno oraz saturację, a ja dalej przeprowadzałem wywiad z pacjentką.
-Jak się pani nazywa, Ile pani ma lat, na co pani się leczy, Adres (okazało się że pani pochodzi z innego miasta)
-Co pani robi tutaj na stacji?
-Przyszłam sobie.
Hmmm...z miejsc jej zamieszkania do tej stacji jest jakieś 6-7 km. Jest piąta rano. Pada deszcz. Przychodzi kobieta na stację i zgłasza bóle w klatce piersiowej. Zadam ostatnie zasadnicze pytanie:
-Leczy się pani psychiatrycznie?
-Taaaaaak. Na schizofrenię.
Dobra wszystko jasne. Ale nie bagatelizuję tych bóli w klatce.
-Musimy założyć venflon i pojedziemy do szpitala.
Kobieta się tak ubawiła. Że ona nie ma żył i zawsze są trudności. Uśmiech na ustach. Nagle wesoła jak nigdy dotąd. Zakładamy stazę. Szukamy żył, a ona nam palcami pokazuje:
-A może tu, a może tam, a może sram...
Już mnie zaczyna drażnić.
-Wie pani co? Przed chwilą pani taka cierpiąca była i widzę że już pani minęło?
-Uwaga będzie ukłucie...mówi kolega...i ciach w żyłę.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!
Baba się wydarła i uciekła z ręką.
-Nie!!! Co wy mi robicie?
-Musimy założyć venflon. To jest takie zabezpieczenie w drodze do szpitala.
Biorę drugą rękę i ciach...wkłucie. Jak baba się znów nie wydrze.
-Kurwa !!!!!!! Kobieto. Nie uciekaj nam z tymi rękoma...Nienormalna jesteś.
I w tym momencie pomyślałem sobie że to retoryczne pytanie.
-Pierdole to. Nie będę się z tobą użerał. Jedziemy na izbę.
Jesteśmy w szpitalu. Siedzimy z nią w gabinecie. Wchodzi lekarz i patrzy na jej twarz.
-Choruje pani na schizofrenię?
Potem lekarz spogląda w moją stronę i mówi:
-Hehehe To od razu po twarzy widać nie?
a ja się zaczytuję jak dziki:D
bo i historie są nietuzinkowe. mam kumpla pielęgniarza, co to robił na paliatywnym wcześniej, a teraz śmiga w karetkach i też uwielbiam go słuchać:D
Nie chcę być niemiły, ale... etyka zawodowa u Ciebie leży. Nie chciałbym, żeby ktoś ujawniał moje "szczegóły" zdrowotne, nawet bez wymieniania imienia i nazwiska. Twoje opowiastki i cały ten blog to żerowanie na ludziach chorych :C
Bo jedyna różnica między samobójstwem a męczeństwem polega w istocie na stopniu zainteresowania mediów. Jeżeli drzewo w lesie pada i nie ma nikogo, kto by to usłyszał, to czy nie jest tak, że ono tylko leży i gnije? A gdyby Chrystus umarł z przedawkowania barbituranów, sam na podłodze w łazience, to czy byłby w Niebie?
bo i historie są nietuzinkowe. mam kumpla pielęgniarza, co to robił na paliatywnym wcześniej, a teraz śmiga w karetkach i też uwielbiam go słuchać:D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą